Limity wyznaczamy sobie sami

2
24.06.2016
Limity wyznaczamy sobie sami
(fot. Michał Skroboszewski)
„Limit na cuda” to drugi tomik poetycki elblążanki Dominiki Lewickiej-Klucznik. Zdaniem autorki, dojrzalszy i lepszy od debiutanckiego „Samopas”. Opinię każdy czytelnik wyrobi sobie sam, ale wiersze Dominiki Lewickiej-Klucznik, chociaż z pozoru posępne, to pozwalają – wbrew pozorom – miło spędzić kilka chwil. Zobacz zdjęcia.
Zaczęło się dość nietypowo, bo od poezji Bukowskiego, którego Dominika Lewicka-Klucznik czyta ostatnio namiętnie. A potem była rada doświadczonej poetki dla młodych pisarzy: Nie pisać! Trzy razy się zastanowić, czy na pewno warto, bo pisanie zaraża, potem się inaczej patrzy na świat, może niekoniecznie łapie się realia tego świata – mówiła Dominika Lewicka-Klucznik na spotkaniu autorskim promującym jej drugi tomik poetycki pt. „Limit na cuda”.
   Spotkanie odbyło się na Małej Scenie Teatru im. A. Sewruka w Elblągu. Na wstępie poruszono kwestię czytelnictwa w ogóle. - Więcej ludzi pisze niż czyta, a poezję to już czytają chyba tylko ci, co piszą – zauważyła poetka.
   I niestety, było w tym, sporo racji, o czym świadczy frekwencja na spotkaniu. Większość uczestników to członkowie Alternatywnego Klubu Literackiego działającego w Elblągu, którego Dominika Lewicka-Klucznik jest prezesem, a także znajomi poetki. Jednak, ci którzy nie przyszli mają czego żałować. Wiersze czytane przez autorkę nie są trudną poezją, którą żeby zrozumieć trzeba mieć doktorat z polonistyki, tylko lekkimi utworami mającymi rozświetlić smutek dnia. Mimo że w większości poruszają trudne tematy, to jednak mają puentę, która zmusza do zastanowienia. I – wbrew pozorom – podmiot liryczny nie jest alter ego Dominiki Lewickiej-Klucznik.
   - Część wierszy powstała w drodze do pracy. A szczególną rolę w powstawaniu utworów odebrał elbląski autobus kursujący na linii 16. Przystankowi końcowemu w Gronowie Górnym były poświęcone dwa utwory zaprezentowane na spotkaniu. Same wiersze zwracają uwagę zachowanym realizmem – niemal można sobie wyobrazić przestrzeń i opisywaną akcję – i nawiązanie do Haliny Poświatowskiej oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
   Sama poetka pisze, bo musi.
   - Jadę tramwajem i coś mi przyjdzie do głowy, coś zobaczę i muszę to uchwycić – elbląska poetka tłumaczy, dlaczego zajęła się poezją.
   I chwyta rzeczywistość w wersy wierszy. Utworów, które są obrazem życia na początku XXI w. Które poruszają sprawy trudne i bolesne. Niby czarny humor, ale każe się zastanowić nad kondycją ludzi, którzy sobie w pewnym etapie życia nie radzą. Jednak sam tytuł tomiku daje nadzieję. Początkowo był to tytuł jednego z wierszy, ale w toku prac redakcyjnych wyewoluował do tytułu całego zbioru. A jak mówi autorka: - Limity wyznaczamy sobie sami.
   A można sobie limitów nie wyznaczać i cały świat stoi otworem. Mamy nadzieję, że limit na cuda w wykonaniu elbląskiej poetki nie został wyczerpany i doczekamy się kolejnego tomiku pełnego wierszy, o których chce się rozmawiać.
   Warto wspomnieć o przerywnikach muzycznych. Największe hity „poezji śpiewanej” zaśpiewał (i zagrał na gitarze) Dominik Majewski z zespołu „Zorro”
   

   Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym tomiku „Limit na cuda”
Sebastian Malicki

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Serdeczne gratulacje dla Pani Dominiki.
(2016.06.25)

info

1  
  0
siema byziak :)
strejteczinaczej (2016.06.25)

info

0  
  0