Widzom wyjaśniała to kurator wystawy Jagoda Barczyńska z Muzeum Chełmskiego: Eksponowane prace stworzone zostały, chciałoby się rzec - z premedytacją, aby łudzić oko wiedza. Wklęsłości i wypukłości płaszczyzn, łudzenie widza pulsacją kół, falujących linii, wpisanych w siebie kwadratów, poślizgiem świateł na połyskliwych, metalicznych powierzchniach, odbiciem otoczenia w rzędach ułożonych soczewek, zastosowaniem luster dających uczucie nieskończoności. Wszystko po to, aby uzmysłowić człowiekowi, jak omylny i nieobiektywny jest narząd percepcji, w który został wyposażony.
Ten nurt swoje apogeum przeżywał w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, ale wciąż znajduje kontynuatorów - na wystawie prezentowane są m.in. prace młodego plastyka z Warszawy: „Kwadratura koła” i „Kolistość kwadratu”. Jednak głównie są to prace sprzed kilku dziesięcioleci, m.in. Tomasza Zawadzkiego, Karla-Heinza Adlera, Josefa Albersa, Enrico Castellani, Ludwiga Wildinga, Mieczysława Wiśniewskiego, Artura Brunsza. Dwaj ostatni są również twórcami elbląskich form przestrzennych, uczestnikami naszych sławnych Biennale z tamtych lat.
Wystawę można oglądać do końca sierpnia. Galeria jest otwarta codziennie od 10 do 18, a w niedzielę od 10 do 17.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter