Kilka godzin przed wieczornym wyjÅ›ciem na scenÄ™, tuż po próbie, Ewa BÅ‚aszczyk spotkaÅ‚a siÄ™ z dziennikarzami, by porozmawiać o monodramie, który tak wyraźnie przeplata siÄ™ z jej życiem. Aktorka od czasu Å›mierci męża i wypadku córki Oli stanęła przed poważnymi, życiowymi rolami i wyzwaniami. DziÄ™ki sile i determinacji w walce o córkÄ™ powstaÅ‚a fundacja „A kogo?”. Dlatego też podczas rozmowy nie mogÅ‚o zabraknąć pytaÅ„ także o tÄ™, jednÄ… z najważniejszych dziedzin życiowego speÅ‚nienia artystki.
Monodram „Rok magicznego myÅ›lenia” wymagaÅ‚ od Pani niebywaÅ‚ego obnażenia siÄ™. Nie obawiaÅ‚a siÄ™ Pani tej intymnoÅ›ci, otwarcia przed widzami? Czy nie byÅ‚o to po prostu zbyt osobiste?
Ewa BÅ‚aszczyk: - ZastanawiaÅ‚am siÄ™ nad tym problemem zanim przystÄ…piÅ‚am do pracy, tzn. kiedy dowiedziaÅ‚am siÄ™ w ogóle, że taka sztuka funkcjonuje, że zostaÅ‚a napisana przez Joan Didion dla Vanessy Redgrave, że autorka pisaÅ‚a to na podstawie wÅ‚asnych przeżyć. Gdy dowiedziaÅ‚am siÄ™, że sztuka jest wystawiana na Broadwayu skontaktowaÅ‚am siÄ™ z agentem autorki. CzekajÄ…c na prawa do powieÅ›ci, w miÄ™dzyczasie dotarÅ‚am do książki. I to byÅ‚ ten moment, gdy zaczęłam siÄ™ zastanawiać nad tym obnażeniem, trudnoÅ›ciÄ…. ZafascynowaÅ‚y mnie cztery poczÄ…tkowe wersy: „Å»ycie zmienia siÄ™ szybko. Å»ycie zmienia siÄ™ w jednej chwili. Siadasz do kolacji i życie, jakie znasz, koÅ„czy siÄ™. Pozostaje kwestia żalu nad sobÄ…”. I pomyÅ›laÅ‚am, że to jest tekst, z którym mogÄ™ walczyć, który nie jest sentymentalny, który wymaga jakiejÅ› zdecydowanej postawy i wtedy zaczęłam siÄ™ temu przyglÄ…dać. Zaczęłam czytać… i tu pojawiÅ‚y siÄ™ wÄ…tpliwoÅ›ci – czy dam radÄ™. PrzeczytaÅ‚am i doszÅ‚am do wniosku, że dam radÄ™, że podoÅ‚am. To jest droga, która jest dla każdego, kto jest w podobnej sytuacji. Warto o tym rozmawiać, warto siÄ™ tym dzielić tymi emocjami i tym, jak siÄ™ z tym uporać.
Można to nazwać pewnego rodzaju instrukcji obsÅ‚ugi, jak siÄ™ zachować w takiej sytuacji., tego czasu, jak z niego wyjść. MogÄ™ to porównać do pilota w rÄ™ku. Próbuje siÄ™ zmieniać kanaÅ‚y, przyciskać tak albo inaczej, ale oczywiÅ›cie i tak nic nie wychodzi, bo pilot jest zepsuty.
Czyli znalazła Pani receptę jak dalej żyć z tym co się zdarzyło?
-Trudno powiedzieć, że to jest recepta. Nie ma tu recepty. Pilot jest zepsuty. Natomiast jest jakaÅ› wola walki i próba uporania siÄ™ z takÄ… sytuacjÄ….
Ile w Pani sztuce Ewy BÅ‚aszczyk – aktorki, a ile prywatnej Ewy BÅ‚aszczyk, tej podobnie co pisarki, doÅ›wiadczonej przez los? Czy dodaÅ‚a Pani do tekstu swoje refleksje, czy też może jest to przeÅ‚ożenie 1:1?
- Nie, tak nie jest. W przełożeniu 1:1 to by już nie była sztuka. Tak jest napisany tekst, że stwarza możliwość pewnego rodzaju uzupełnienia. Przede wszystkim emocjonalnego i refleksyjnego. Ale to się odbywa raczej między słowami. Natomiast jest to taki materiał, gdzie bardzo dużo może się pomieścić: i refleksji, i emocji. A jednocześnie jest tekstem konkretnym, konstrukcja idzie do przodu. Na pewno jestem w tym poniekąd prywatna, ale jest to trudne do ustalenia, oddzielenia. To jest połączenie tego, co umieściła w tym tekście pisarka, tego co wyrażam ja, jako aktorka, oraz prywatnych doświadczeń.
Co najbardziej pociÄ…ga PaniÄ… w formule monodramu?
- Nie lubię monodramu. Zawsze uciekałam od takiej formy, ponieważ muszę mieć partnera, wolę być z kimś na scenie, widzieć czyjeś oczy, a nie być sama ze sobą. Konstrukcja jednak tego monodramu jest taka, że czuję, że gdzieś na widowni mam partnera. Myślę, że taki intymny rodzaj kontaktu jaki jest w tym przedstawieniu stwarza taką możliwość kontaktu. Partner jest, tyle, że na widowni.
Monodram ewoluuje. Zmienia siÄ™ w zależnoÅ›ci od miejsca. Każda publiczność jest nowym rozmówcÄ…. W sensie formalnym spektakl jest taki sam, natomiast w sensie emocjonalnym uzależnia siÄ™ od chemii- bo w intymnym kontakcie zawsze jest chemia miÄ™dzy ludźmi. Przez to jest to ciekawe, żywe. SÄ… różne przyjÄ™cia sztuki, różny odbiór, czasem bardzo gorÄ…cy, a czasem chÅ‚odniejszy. Wszystko zależy od emocji które sÄ… danego dnia, danego wieczora. Niemniej zawsze to jest potężny Å‚adunek. To jest taki rodzaj materiaÅ‚u, że jeÅ›li na przykÅ‚ad w trakcie gry zadzwoni telefon, to wÅ‚aÅ›ciwie możemy iść już do domu…
Czy „Rok magicznych zmian” można nazwać wyrażeniem miÅ‚oÅ›ci?
- Tak postrzegam ten tekst i jego wydźwiÄ™k, że wÅ‚aÅ›nie nie jest o tym, by siÄ™ nad sobÄ… roztkliwiać, żeby wspominać. To jest o tym – co z tym zrobić? Paradoksalnie, przy tak ciężkich zdarzeniach jakie tam wystÄ™pujÄ…, generalnie to koÅ„czy siÄ™ Å›wiatÅ‚em, nadziejÄ…. To co siÄ™ tam dzieje miÄ™dzy ludźmi mówi, że nawet jak kogoÅ› nie ma, to miÅ‚ość zostaje.
Skąd czerpie Pani siłę do walki, do życia?
- MiÄ™dzy innymi na przykÅ‚ad z takiej pracy. Ja coÅ› dajÄ™ od siebie, ale też bardzo dużo dostajÄ™. CzÄ™sto sÄ… to wyrazy wsparcia mnie, dodania energii pozawerbalne, ktoÅ› przyjdzie na przykÅ‚ad po wystÄ™pie i siÄ™ przytuli. To jest pozawerbalne, ale bardzo głębokie. To sÄ… przekazy, które bardzo dużo dajÄ…. KtoÅ› mi powiedziaÅ‚, że to nie jest sztuka, ale jedna wielka modlitwa.
Poza tym nie jest tak, że jestem tylko przy chorej córce oraz poÅ›wiÄ™cam czas tylko fundacji. Zanurzona tylko w jeden tego typu rewir pewnie byÅ‚oby mi dużo ciężej niż z takim wentylem jakim jest praca. Niby jest to ten sam temat, ale jednak jest kompletnie czymÅ› innym. To wymiana energii tworzy życie, tworzy siłę i dalej można z tego czerpać. Tak sobie nawet myÅ›lÄ™, że wÅ‚aÅ›nie takie dziaÅ‚anie, to co pobudza w nas muzyka, sztuka, jakie ma dziaÅ‚anie oczyszczajÄ…ce, które koÅ„czy siÄ™ Å›wiatÅ‚em, to może to być lepsze niż psychoterapia.
Czyli ten monodram to rodzaj oczyszczenia, psychoterapii?
- MyÅ›lÄ™, że w jakimÅ› sensie na pewno jest. Å»e jest również dla kogoÅ›, kto przeżywa podobne emocje na widowni jest tym samym – oczyszczeniem, doÅ›wiadczeniem. Bo siÄ™ o tym mówi, bo siÄ™ to wspóÅ‚przeżywa. Gdy ktoÅ› coÅ› przeżywa głęboko, to wydaje siÄ™ mi, że sÅ‚owa sÄ… za maÅ‚e do takich przeżyć, do opisu. Tu grajÄ… emocje.
Czym obecnie zajmuje siÄ™ Fundacja „A kogo?” ?
- KoÅ„czymy teraz akcjÄ™ wiosennÄ…, ten etap, w którym informowaliÅ›my, że 50 % osób w Å›piÄ…czce zachowuje Å›wiadomość. Nie wyobrażam sobie wiÄ™kszego wiÄ™zienia niż być zatrzaÅ›niÄ™tym w swojej Å›wiadomoÅ›ci, w swoim ciele. Dlatego postanowiÅ‚am wystÄ…pić w imieniu mojej córki i innych osób w Å›piÄ…czce, uwiÄ™zionych we wÅ‚asnych ciaÅ‚ach. A już za chwilÄ™ bÄ™dziemy robić kolejnÄ… kampaniÄ™. Teraz z wybudzonymi. Każdy z nich bÄ™dzie żywym dowodem na to, że to siÄ™ zdarza, że to nie warzywa, a ludzie. Każdy z nich bÄ™dzie jednoznacznym przekazem: żyjÄ™, pracujÄ™, cieszÄ™ siÄ™ szczęściem, mam rodzinÄ™, itp. W tej chwili buduje siÄ™ klinika, nastÄ™pnie trzeba bÄ™dzie jÄ… wyposażyć. I mamy takie plany by 11 maja 2011 roku jÄ… otworzyć. Podejmujemy również inne akcje- musi być nas sÅ‚ychać, wówczas możemy liczyć nie tylko na wsparcie SMS-owe, ale i na rozwiÄ…zania systemowe. Przy okazji - nadal bardzo prosimy o wsparcie. Wystarczy wysÅ‚ać SMS o treÅ›ci „budzik” na numer: 73101.
To jest festiwal sztuki słowa o miłosnym zabarwieniu. Jakim słowem, utworem mogłaby Pani wyrazić swoje uczucia miłości?
- Nie jestem zwolennikiem gadania o miÅ‚oÅ›ci. Bardzo natomiast lubiÄ™ takie konstrukcje, które o czymÅ› opowiadajÄ…, by w pewnym momencie zrobić pauzÄ™ i tam gdzie siÄ™ koÅ„czÄ… sÅ‚owa zaczyna siÄ™ muzyka albo cisza, która dociera w zakamarki duszy. SÅ‚owo jest na poczÄ…tku, a potem rusza wyobraźnia i emocje, uczucie. Wtedy siÄ™ to dopeÅ‚nia. By zobrazować to, co mam na myÅ›li przychodzi mi do gÅ‚owy piosenka Jacka Kleyffa, która mówi o Å›mierci. Tam również jest dużo muzyki, by po niej pojawiÅ‚a siÄ™ puenta: znów mija rok, jedni odchodzÄ…, drudzy zostajÄ…, bliżsi o krok. Ta przestrzeÅ„, która jest pomiÄ™dzy mnie strasznie wzrusza.
Czy w sytuacji po przeżyciach jakich Pani doÅ›wiadczyÅ‚a, których przecież pani nie kryje, ma Pani czas i miejsce w swoim życiu na uÅ›miech, rozrywkÄ™, na przyjemność tylko dla siebie?
- Tak, tylko z tym czasem jest kiepsko [Å›miech]. Jestem w permanentnym niedoczasie. CiÄ…gle mi brakuje doby. Ale mam nadziejÄ™, że to siÄ™ kiedyÅ› zmieni. Jednak jasna barwa także jest obecna w moim życiu. Wynika chyba z potrzeby w obecnej chwili z wewnÄ™trznej potrzeby jasnej barwy w swoim życiu. MusiaÅ‚am przerobić to co miaÅ‚am, a teraz mam do czego porównać. Może bez tego nie zauważyÅ‚abym tej jasnej strony? Można, mimo różnych ciężkich chwil, nie polec, nie poddać siÄ™. To jest jak najbardziej możliwe. Co wiÄ™cej. Wówczas każda dobra sytuacja, dobry zwiÄ…zek, ma o wiele wiÄ™ksze nasycenie tego „jasnego, niż mogÅ‚yby mieć bez tego ciemnego. Bo nie ma podbicia. Można byÅ‚oby w ogóle nie wiedzieć, że to co jest, jest jasne. A jak już siÄ™ wie, jak może być, to wtedy cieszy to co jest po prostu w życiu.
Czy to znaczy, że możemy zobaczyć PaniÄ… wkrótce w jakimiÅ› lżejszym repertuarze?
- Tak, już nawet przygotowujemy się do takiego występu. Tym razem będą to piosenki amerykańskie. Zobaczymy zatem co z tego nam wyjdzie.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter