Czy artysta musi być głodny, aby pozostał wiarygodny?

08.08.2014
Czy artysta musi być głodny, aby pozostał wiarygodny?
Do dyskusji zagrzewał Filip Wrocławski (fot. AK)
Kwartalnik kulturalny TygiEL zorganizował wczoraj (7 sierpnia) w Bibliotece Pedagogicznej spotkanie z Filipem Wrocławskim, który opowiadał o coachingu, obszarach rozwoju artysty, odrzuceniu schematów. Tezą przewodnią i motorem dyskusji był cytat z Cypriana Kamila Norwida - „poetą się nie jest, poetą się bywa”.
Filip Wrocławski mieszka w Warszawie. Zajmuje się fotografią, grafiką, muzyką. Czasem pisze. Mówi, że nie czuje się artystą, choć ze sztuką jest związany od dziecka (jest synem znanego poety Bohdana Wrocławskiego). Debata, którą podjął w Elblągu podzieliła uczestników spotkania na dwa obozy o skrajnych poglądach. Zdania były tak mocno podzielone, że nie udało się dojść do jednoznacznego wniosku.
   - O to chodzi – trzeba rozpalać dyskusję, zachęcać ludzi do rozmowy. Nikt nie jest alfą i omegą. Gdy pracujemy razem nad jakimś tematem to i ja się uczę. Powinniśmy się uczyć całe życie. Jeśli nie pogłębiamy swojej wiedzy to stoimy w miejscu, można nawet powiedzieć, że się cofamy – mówi Filip Wrocławski - Z wielką chęcią pojawiłbym się po raz kolejny. Nie wiem jeszcze z jakim tematem. Ten temat był dla mnie bardzo optymalny, ponieważ od zawsze interesuje się sztuką, a coaching jest moją pasją od 2-3 lat. Pierwszy raz udało mi się to połączyć. Można poruszać wiele wątków w tym zakresie.
   Wstęp na spotkanie był bezpłatny. Goście otrzymali w prezencie TygiEL.
   
Anna Kaniewska

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter