Autorska Pracownia Rzeźby Waldemara Cichonia, mieszcząca się w kamienicy Menonitów, nie podjęła wszystkich przybyłych gości, tak liczna była to grupa. W tłumie można było wypatrzeć znane osoby ze świata kultury, m.in. Gerarda Kwiatkowskiego, legendarnego założyciela Galerii EL. Wszyscy chcieli zobaczyć, co też Waldemar Cichoń zaprezentuje, a raczej odsłoni. Rzeźbę bowiem artysta skrywał przed wzrokiem ciekawskich pod płótnem.
- Po ciemku, gdy zegar bije szóstą dwanaście osób jest na sali, połowa przyszła, bo deszcz pada, reszta to krewni – przywitał gości artysta przywołując fragment wiersza Wisławy Szymborskiej „Wieczór autorski”. – Po raz drugi w tym roku pozwoliłem sobie dokonać prezentacji Rzeźby Roku. To rzeźba wybrana przeze mnie, moja rzeźba, której poświęciłem ok. 6-7 miesięcy. I chciałem się popuszyć – żartobliwie wyjaśniał artysta.[fotor]
Waldemar Cichoń, który od lat jest osobą niewidomą, mówił wiele o wyobraźni, która jest niezbędna do postrzegania i kojarzenia rzeczy. I jest szczególnie ważna dla ludzi niewidomych i niedowidzących. Stojąc obok zasłoniętej jeszcze rzeźby artysta tak o niej opowiadał: - Rzeźba to figuralna składająca się z trzech elementów. Pierwszy to prostopadłościan granitowy, ciemnobrunatny z czarnymi cętkami. Na nim stoi element pionowy z drewna wiązu – szlifowany i polerowany. Na nim z kolei umieszczona jest głowa wykonana w kamieniu, z marmuru carrara, szarobiałego. To jedyny element realistyczny w całej kompozycji. Po bokach głowy umieszczone są zielonkawe kule, a uszy zostały przewiercone na wylot. Chciałem pokazać tę rzeźbę, którą zatytułowałem „Red shoes”, czyli Czerwone buty – dodał artysta i odsłonił swoje dzieło.
Rzeźba utrzymana jest w „klimacie Cichonia”, mająca jego charakterystyczny rys. Gościom wieczoru z suspensem bardzo przypadła do gustu.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter