Czerwone buty Cichonia

3
06.11.2010
Czerwone buty Cichonia
fot. Adam Zamorski
Dwanaście osób jest na sali, połowa przyszła, bo deszcz pada, reszta to krewni – tak słowami Wisławy Szymborskiej przywitał gości w piątkowy (5 listopada) wieczór Waldemar Cichoń. W zabytkowej kamienicy Menonitów przy ul. Garbary artysta zaprezentował Rzeźbę Roku 2010. Opowiadał o tym, jak powstała i jak ważna w życiu każdego człowieka jest wyobraźnia.
Autorska Pracownia Rzeźby Waldemara Cichonia, mieszcząca się w kamienicy Menonitów, nie podjęła wszystkich przybyłych gości, tak liczna była to grupa. W tłumie można było wypatrzeć znane osoby ze świata kultury, m.in. Gerarda Kwiatkowskiego, legendarnego założyciela Galerii EL. Wszyscy chcieli zobaczyć, co też Waldemar Cichoń zaprezentuje, a raczej odsłoni. Rzeźbę bowiem artysta skrywał przed wzrokiem ciekawskich pod płótnem.
   - Po ciemku, gdy zegar bije szóstą dwanaście osób jest na sali, połowa przyszła, bo deszcz pada, reszta to krewni – przywitał gości artysta przywołując fragment wiersza Wisławy Szymborskiej „Wieczór autorski”. – Po raz drugi w tym roku pozwoliłem sobie dokonać prezentacji Rzeźby Roku. To rzeźba wybrana przeze mnie, moja rzeźba, której poświęciłem ok. 6-7 miesięcy. I chciałem się popuszyć – żartobliwie wyjaśniał artysta.[fotor]
   Waldemar Cichoń, który od lat jest osobą niewidomą, mówił wiele o wyobraźni, która jest niezbędna do postrzegania i kojarzenia rzeczy. I jest szczególnie ważna dla ludzi niewidomych i niedowidzących. Stojąc obok zasłoniętej jeszcze rzeźby artysta tak o niej opowiadał: - Rzeźba to figuralna składająca się z trzech elementów. Pierwszy to prostopadłościan granitowy, ciemnobrunatny z czarnymi cętkami. Na nim stoi element pionowy z drewna wiązu – szlifowany i polerowany. Na nim z kolei umieszczona jest głowa wykonana w kamieniu, z marmuru carrara, szarobiałego. To jedyny element realistyczny w całej kompozycji. Po bokach głowy umieszczone są zielonkawe kule, a uszy zostały przewiercone na wylot. Chciałem pokazać tę rzeźbę, którą zatytułowałem „Red shoes”, czyli Czerwone buty – dodał artysta i odsłonił swoje dzieło.
   Rzeźba utrzymana jest w „klimacie Cichonia”, mająca jego charakterystyczny rys. Gościom wieczoru z suspensem bardzo przypadła do gustu.
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

mistrz jak to ma w zwyczaju pokazał klasę tworząc czerwone buty a co do tych 12-tu osób; ) to było ich krocie więcej.
autor w/w komentarza (2010.11.07)

info

0  
  0
A czy nie można było na placu dworcowym, zamiast słonecznego budzika postawić rzeźby choćby Cichonia, oczywiście dostosowanej wielkością. I byłoby ciekawiej i 100 000 zostało by u elbląskiego artysty.
@wczerwonym (2010.11.08)

info

0  
  0
Bardzo dobry pomysł, jestem za tym żeby zamiast tych koszmarnych metalowych dziwadeł ustawiać prawdziwe rzeźby w Elblągu
(2010.11.10)

info

0  
  0