To kolejna, po „Skrzypku na dachu”, tak duża inscenizacja elbląskiego teatru. Na scenie mogliśmy podziwiać ponad 50-osobowy zespół, wsparty tancerzami Ziemi Elbląskiej i zdolnymi uczniami Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych pod batutą Wojciecha Karpińskiego. Główne role, wymagające sporych umiejętności wokalnych, odegrali aktorzy Teatru Muzycznego w Gdyni (Basia – Marta Bacajewska i Stach – Jerzy Michalski). Kroku dotrzymywała im m.in. Anna Suchowiecka, czyli zazdrosna o Stacha żona młynarza.
Reżyser Emil Wesołowski i aktorzy nie eksperymentowali. Nie doszukiwali się w „Cudzie mniemanym” różnych interpretacji czy podtekstów, dążyli raczej do jak najwierniejszego odtworzenia rzeczywistości przedstawionej przez Wojciecha Bogusławskiego ponad 220 lat temu, gdy sztuka miała swoją premierę. I to właśnie jest siłą tego spektaklu: przez ponad dwie godziny możemy czerpać pełnymi garściami z kultury ludowej, podziwiając kolorowe stroje, najważniejsze polskie tańce czy śpiewanie trzynastozgłoskowcem. Cofamy się w czasie, zdając sobie sprawę, że najważniejsze przesłanie „Cudu...” nadal mimo upływu lat – skłóconych ze sobą rodaków i pogłębiających się obecnie w Polsce podziałów - pozostaje aktualne. Szkoda tylko, że podczas premiery szwankowały mikroporty u głównych bohaterów, przez co nie zawsze ze sceny wydobywały się czyste dźwięki
Krakowiaków i górali pogodził biedny student, oczarowując ich cudem, jakim była elektryczność. Co dzisiaj w podzielonym polskim społeczeństwie mogłoby pełnić rolę cudu? Na to pytanie nie znajdziemy raczej odpowiedzi, ale warto zobaczyć „Cud mniemany...” po elbląsku, by uświadomić sobie, jak pisał Jan Kochanowski, że„nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”
***
Premiera „Cudu mniemanego, czyli krakowiaków i górali” uświetniła jubileusz 40-lecia Teatru im. Aleksandra Sewruka. Z tej też okazji troje elbląskich aktorów otrzymało honorowe oznaki „Zasłużony dla kultury polskiej”: Marta Masłowska, Artur Hauke i Krzysztof Kolba, któremu grę w „Cudzie...” uniemożliwiła ciężka choroba. W jego imieniu wyróżnienie odebrała żona. - Krzysztof był w śpiączce, ale wyszedł z tego. Dzisiaj z nim rozmawiałem, obiecał że już na początku grudnia wróci do nas – powiedział Mirosław Siedler, dyrektor Teatru im. A. Sewruka.
Wcześniej, podczas inauguracji sezonu kulturalnego 2016/2017, brązowe Medale Zasłużony Kulturze Gloria Artis otrzymali: Maria Makowska-Franceson i Jerzy Przewłocki.
Z okazji jubileuszu Teatr im. A. Sewruka wydał książki i film o historii elbląskiej sceny, a także płytę z 40 wybranymi piosenkami z różnych spektakli na przestrzeni lat. Otrzymali je w prezencie wszyscy goście sobotniej premiery.