W tym roku nie będzie pieniędzy na wykopaliska w Janowie pod Elblągiem, gdzie znajdują się pozostałości Truso – wikińskiego emporium handlowego. – Skupimy się przede wszystkim na opracowaniu bogatego materiału, który został już wydobyty, i przygotowaniu go do druku – zapowiada dr Jagodziński.
Starannie wydany album „Truso. Między Weonodlandem a Witlandem”, który ukazał się pod koniec ubiegłego roku, był zwiastunem czysto materiałowej – podkreśla odkrywca osady – publikacji. Będzie ona zawierać pełną dokumentację tego stanowiska. – Zostaną w niej omówione obiekty nieruchome oraz ruchome, czyli zabytki. Przedstawimy również interpretację poszczególnych grup znalezisk, takich jak monety, odważniki czy ceramika – wyjaśnia archeolog. – Kolejne tomy tego dużego opracowania, w językach polskim i angielskim, będą ukazywały się sukcesywnie, w ramach serii Studia Truso.
Pierwsze części mają trafić do czytelników jeszcze w tym roku.
Kolejną planowaną na ten rok pozycją jest dwutomowe opracowanie polsko-niemieckich badań, które na terenie osady przeprowadzono w latach 2004-2008. Zarówno dokumentacja całego stanowiska w Janowie, jak i książka pokazująca efekty prac z lat 2004-2008, mają pomóc w ubieganiu się o granty na dalsze wykopaliska. Mimo wielu lat poszukiwań archeologicznych wciąż nie wiemy np., gdzie znajdowało się cmentarzysko, na którym chowano mieszkańców Truso.
Warto dodać, w 2011 roku Muzeum Archeologiczno-Historyczne zamierza, wspólnie z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika, złożyć wniosek o grant na kontynuację analiz szczątków kostnych z Truso. – Mamy ponad 500 tysięcy kości zwierząt. Gdyby udało się opracować ten materiał, byłoby to chyba najważniejsze dopowiedzenie do naszej wiedzy o Truso – dodaje Marek Jagodziński:
Czytaj całość.