"Pina" nie jest biografią zmarłej przed dwoma laty choreografki Piny Bausch. To raczej hołd złożony przez Wima Wendersa jej twórczości i hymn na cześć sztuki. W subtelnym, wyciszonym filmie niemiecki twórca staje w obronie najdelikatniejszych wartości - uczuć, piękna, szacunku dla drugiego człowieka.
Pojedyncze zaproszenia wygrali: Justyna Błaszczyk, Łukasz Wiśniewski. Gratulujemy. Potwierdzenie przesłaliśmy mailem.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter