To jego historia stała się inspiracją dla Mirosława Dymczaka, który napisał "Matnię". To jego głos prowadzi widza przez spektakl wystawiony na deskach elbląskiego teatru. Daje świadectwo tamtych straszliwych czasów, gdy człowiek mógł zostać wtrącony do więzienia, być brutalnie przesłuchiwany po to, by przyznał się do czynu, którego nie popełnił.
Gdy widz słyszy i widzi na ekranie 88-letniego dziś Józefa Olejniczaka, który przesiedział w stalinowskim więzieniu sześć z 11 zasądzonych lat, ma łzy w oczach. Widz młodszy nawet nie dowierza, że takie rzeczy działy się kiedyś w "ukochanym kraju, umiłowanym kraju".
Tym bardziej dużym nietaktem jest nie wspomnieć o Olejniczaku podczas premierowego pokazu spektaklu "Matnia – sprawa elbląska". A o tym w piątek (5 września) podczas powitań i podziękowań zapomniał dyrektor Mirosław Siedler. Przykre. [fotor]
Spektakl ma oddawać ducha tamtych czasów. Na przykładzie jednostki (główny bohater nazywa się Jan Masłowski – w tej roli Piotr Szejn) pokazać jak działała machina terroru. "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko ludzie źle przesłuchani" – te słowa Feliksa Dzierżyńskiego w czyn przekuli oprawcy z UB. Na scenie widzimy więc, jak Masłowski cierpi za niewinność, jak jest bity, podtapiany, jak w kółko, jak mantrę powtarza swój życiorys. Ostatecznie, podobnie jak wielu innych, słyszy wyrok skazujący. Jak mówi jego adwokat, i tak ma szczęście, bo inni dostali wyższą karę, nawet karę śmierci. Po sześciu latach wychodzi na wolność. - Tyle lat przesiedziałeś za niewinność? - słyszy od strażnika, który cynicznie zanosi się od śmiechu.
Sprawa Elbląska to najbardziej dramatyczne wydarzenie w powojennej historii naszego miasta. Nie wszystkim znana, więc powinno się o niej mówić. Tym bardziej, że nadal nie została zamknięta. I tu plus dla Teatru im. Aleksandra Sewruka, że po ten temat sięgnął. Nie jest to jednak pomysł nowatorski. Modę na budowanie lokalnej tożsamości poprzez wystawianie na scenie lokalnych historii rozpropagował w 2000 r. Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy "Balladą o Zakaczawiu". Za nim poszło już wielu innych.
Elbląski spektakl w duchu Kafki i Orwella wyreżyserował Rafał Matusz. Realizacja udana, w dużej mierze dzięki znakomitej scenografii autorstwa Izy Toroniewicz.
"Matnię" będzie można zobaczyć 14 września o godz. 19, 15 września o godz. 10, 23 września o godz. 10 i 13, 25 września o godz. 10 na Dużej Scenie.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter