Bękarty wojny

8
10.09.2009
Bękarty wojny
kadr z filmu
W piątek 11 września na ekrany Multikina wchodzi najnowszy film Quentina Tarantino "Bękarty wojny".
W pierwszych latach niemieckiej okupacji Francji Shosanna Dreyfus była świadkiem egzekucji swojej rodziny z rąk nazistowskiego pułkownika Hansa Landy. Shosannie cudem udało się ujść z życiem i uciec do Paryża, gdzie przyjęła całkowicie nową tożsamość jako właścicielka i operatorka kina. W innej części Europy, porucznik Aldo Raine organizuje grupę amerykańskich żołnierzy żydowskiego pochodzenia w celu przeprowadzania szybkich, szokujących aktów odwetowych. Losy wszystkich splatają się i ostatecznie spotykają pod kinem Shosanny, gdzie ona sama zdecydowana jest dokonać odwetu za losy swojej rodziny.
   Scenariusz i reżyseria Quentin Tarantino. Obsada: Brad Pitt, Eli Roth, Diane Kruger, B.J. Novak, Melanie Laurent. USA, 2009.
   
oprac. OK

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Natalia no wez sciagnij z neta!
Jam (2009.09.10)

info

0  
  0
nawet tego gowna niechcem ogladac. kolejny film ameryknskiej glupoty i kompletnej ignorancji na niezaprzeczalne fakty.
Oi (2009.09.11)

info

0  
  0
Do Oi to nie jest film historyczny!! zeby była jasność, sam Tarantino o tym mówił, że nie chce robić filmu HISTORYCZNEGO. .Znasz takie pojęcie jak postmodernizm w kinie? Camp? Do takich filmów podchodzi się na luzie a nie wyszukuje się błędów i niezgodności historycznych. . Pozdr
Kill Bill (2009.09.11)

info

0  
  0
Kochany mistrz Tarantino! Udowodniłam w mojej pracy magisterskiej, że daleko Tobie do skomercjalizowanego kina amerykańskiego i wielcy profesorzy filmoznawstwa temu nie zaprzeczyli, więc raczej nie ma co się przejmować komentarzami laików (że Twoje filmy to gówno:] - swoją drogą, gratulacje dla wyszukanej treści na wyrażenie swej opinii na temat dzieł filmowych dla Pana/Pani powyżej). W kulturze nie tylko niższy powinien być stwarzany przez wyższego, ale i na odwrót - wyższy przez niższość (Wspomnienia polskie - W. Gombrowicz). Jednym słowem - mistrz zrobi z gówna arcydzieło, ale nieświadomy odbiorca, niepełni kompetentny i zupełnie nieprzygotowany tego nie zrozumie.
filmoznawca (2009.09.11)

info

0  
  0
filmoznawco, masz nadzieję, że tarantino wchodzi na portel i czyta "wypociny" ? I nagle dozna olśnienia i zechce. .. .. no w tak bezpośredniej formie napisany byl Twoj komentarz, zupelnie jak wyznania niespełnionej kochanki :)))))
(2009.09.11)

info

0  
  0
Kill Bill, to była bardzo tania ironia z mojej strony napisana chęcią sprawdzenia kto pierwszy poczuje się nią dotknięty. Można by nawet powiedzieć, że wręcz podchodziła pod głupotę często tu przejawianą; ) Jeśli chodzi o sam film to jestem bardzo go ciekaw. Każda forma ukazująca niszczenie nazizmu jest dobra a w tym przypadku jeszcze lepsza ze względu na fakt iż pochodzi on z samych rąk Tarantino.
Oi! (2009.09.11)

info

0  
  0
Ciekawa interpretacja :) Ale niestety mój wpis jest jedynie pełną podziwu i zachwytu apostrofą do mistrza kina i nie ma w nim żadnych ukrytych wynikających z jakichkolwiek niespełnień sensów. Pozdrawiam wielbicieli Tarantino!
filmoznawca (2009.09.11)

info

0  
  0
Genialny film! Tarantino mistrzem jest!
Joda (2009.09.12)

info

0  
  0