Życie w pojedynkę

12
15.01.2008
Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. To trudny czas dla samotnych, szczególne tych, którym życie w pojedynkę doskwiera. Czy jednak bycie „singlem” jest naprawdę takie straszne?
Samotna kobieta wzbudza podejrzenia. „Pewnie nikt jej nie chciał”, „Może jest kiepską kochanką?”, „A może fatalnie gotuje” - nasuwa się masa takich i jeszcze mniej przyjaznych refleksji. Skoro jest sama, coś z nią na pewno jest nie tak! Stereotypy są okrutne dla singielek. Bycie samą, bez względu na to, czy jest to samotność z wyboru, czy nie, jest trudne. Przekonało się o tym sporo kobiet. Jest sama, nie samotna, jak podkreśla. Ma przecież rodziców, przyjaciół i psiaka. Nie szuka faceta, nie jest jej potrzebny do szczęścia. A jednak ten stan czasami bywa dla Edyty uciążliwy. - Ostatnio dzwoniła do mnie koleżanka, długo rozmawiałyśmy. Opowiadała mi o swoim nowym super-chłopaku - mówi. - Zaprosiłam ją na kawę, oczywiście, nie ma czasu. A potem rozmawiałam z naszą wspólną znajomą, a ta się wygadała, że Beata, ta, co dzwoniła, organizowała małe przyjęcie, ale tylko dla PAR! Zdarzają się czasem takie sytuacje, kiedy jestem eliminowana z towarzystwa, bo nie mam partnera. Koleżanki niechętnie mnie zapraszają, jakbym o niczym innym nie marzyła, tylko o tym, żeby zabrać im ich facetów. Każdą singielkę może denerwować podejście innych do jej stylu życia. Wieczne pytania ciotek, kiedy wreszcie znajdzie partnera, bo „zegar tyka”, nieprzyjazne spojrzenia przyjaciółek i złośliwe komentarze mogą wyprowadzić z równowagi. Dlatego osoba, która chce żyć w pojedynkę, musi, niestety, uzbroić się w cierpliwość i nie przejmować się głupim gadaniem innych. Jednak bardzo często samotność nie jest stanem, w którym kobieta jest z własnej woli. - Jestem niegłupia, całkiem ładna i chociaż nie mam figury miss świata, to nie jest też ze mną tak źle. Mam niezłą pracę, mieszkanie, samochód, jestem niezależna. Nie mam tylko partnera. Dlaczego? Nie wiem i mam tego dosyć. Ile można żyć w samotności? Ja męczę się tak już długo. Za długo. Strasznie mi źle, jak widzę zakochanych trzymających się za rękę, rodziców z małymi dziećmi, to chce mi się płakać. Dlaczego ciągle jestem sama? - rozpacza na forum internetowym dla kobiet 27-letnia Monika. Zastanawia się, co jest w niej takiego, że nie może znaleźć nikogo, kto chciałby z nią być. - Jestem zbyt samodzielna? Za dużo mam i to przeraża mężczyzn, boją się kobiety sukcesu? - pyta. Samotność doskwiera. Nie umiemy być szczęśliwe same ze sobą. Może dlatego, że nie lubimy siebie? Przecież, aby żyć w związku, trzeba najpierw pokochać siebie samą. Dlatego samotność może być bardzo ważną próbą, w czasie której warto odpowiedzieć sobie na wiele ważnych pytań. Co jest dla mnie najważniejsze? Jak widzę swoją przyszłość? Dlaczego tak bardzo zależy mi na byciu z kimś? Czemu boję się samotności? Nie warto szukać kogoś na siłę, tkwienie w związku tylko po to, by być z kimś, może skończyć się dramatem. To oszukiwanie samej siebie, które do niczego dobrego prowadzić nie może. Warto odnaleźć zalety życia w pojedynkę. Nie musisz zastanawiać się, czy spodoba mu się twoja wizja życia, nie martwisz się, że ktoś czeka na ciebie z zegarkiem w ręku i gdy się spóźnisz, awantura gwarantowana. Możesz być egoistką nastawioną na siebie i robić to, co podoba się tobie, a nie komuś. Żyjesz na własny rachunek, według zasad, które sama sobie ustalisz. Jasne, to na dłuższą metę może być męczące, ale nie ma na świecie osoby, na którą nie czeka gdzieś „druga połówka pomarańczy”. Każdy ma prawo do szczęścia w parze, ale nie znaczy to, że moment w życiu, w którym jest się bez partnera, jest czasem straconym.

Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Bo życie w pojedynkę jest fajne i przede wszystkim kompletnie wszystko zależy od ciebie :)
:))))) (2008.01.15)

info

0  
  0
do wszystkiego można się przyzwyczaić. .. do samotności też!
Olcia (2008.01.15)

info

0  
  0
Pffff a co moze takie stereotypy to tylko o kobietach? A faceci to co? Nie postaraliscie sie, chlam!
:/ (2008.01.15)

info

0  
  0
Bo to jest dział dla KOBIET, analfabeto. Samotność jest do zniesienia tylko jako stan przejściowy. Jeśli trwa za długo, staje się męczarnią, koszmarem, nieustającym bólem. .. .
kobieta81 (2008.01.15)

info

0  
  0
A mi nikt nie gada, nie zadaje głupich pytań, nie kontroluje 24 godziny na dobe, jem co chce, chodze gdzie chce, przychodze kiedy chce, robie to co chce i jest mi z tym dobrze. Trafiają sie kobiety co by chciały faceta w klatce zamknąć i wypuszczać na mieszkanie jak im sie zachce. Broń boże aby wyszedł z domu bez jej zgody, zakaz patrzenia na inne, kontrolowanie poczty i esemsów, jak w gazecie popatrzy na jakąś reklame z panienką to ma przesrane. I to ma być waszym zdaniem miłość ?!!! To piekło !!! A zapewniam że takie baby są na tym świecie i to nie mało takich. Owszem, trafiają sie i faceci gotowi zamknąć w klatkach swoją niby to wlasność w postaci kobiety, gdzie zachowują sie tak samo jak opisane wyżej babsztyle. Wystrzelać i jednych i drugich.
Singiel (2008.01.15)

info

0  
  0
Singiel ma rację, bycie niezależnym, to wolnosc i swoboda i nie nalezy tego traktowac jako tragiczną samotnosc, a jesli ktos sie napatoczy po drodze kiedyś tam, to spoko, moze to ta właściwa osoba. .. :-)) pozdro
singielka wesola i niezalezna (2008.01.16)

info

0  
  0
he he świetne przedstawienie obrazu uwieszania się i bycia razem dla dręczenia! w takich przypadkach ja też jestem za odstrzałem; ) jak chcę się przytulić do dziecka- idę do siostry, jak potrzebuję towarzystwa- mobilizuję znajomych, jak chcę spać- śpię, jak potrzebuję, żeby mnie ktoś po głowie pogłaskał- jadę do mamy. biorę i daje dokładnie tyle, ile chcę, a raczej ile jestem w stanie dać, żeby nie stracić samej siebie. a przykładu małżeństw dobrych- absolutny brak a mi tak dobrze. tęsknota jest, ale raczej za wyobrażeniem, bo realne jest niewykonalne, więc spełniam się in status presens
singielka (2008.01.17)

info

0  
  0
Gdzie spotykają się single ??? Warto po spotykać sie chemii sie nie oszuka :)
Singel (2008.01.17)

info

0  
  0
Moim skromnym zdaniem elbląskie kobiety to chyba naczytały się romansów i naoglądały za dużo telenowel i wierzą w cuda!!! One chyba liczą, że pewnego pięknego dnia facet ich życia sam się pojawi z nikąd i zapuka do ich drzwi!!! Jeżeli ktoś szuka to musi być bardziej aktywny! Weźmy powszechnie dostępne portale randkowe tam na poważnie to może szuka partnera kilkanaście. .no może ok. 50 kobiet z Elbląga bo tylko tyle zamieszcza swoje zdjęcia!!! To jakaś farsa! Czy reszta pań jest przekonana, że samotnym poszukującym mężczyznom wystarczy sama tekstowa informacja w stylu "jestem miła, pogodna, mądra kobieta"?! A już zupełna porażka to równie darmowe ogłoszenia matrymonialne, jak w miesiącu ukaże się z 10 ogłoszeń samotnych pań to sukces!!! dlatego miłe piękne panie apeluje do was!!! Wyjdźcie z podziemia, ujawnijcie się pokażcie jakie jesteście na prawdę!!! Nie ma się, czego wstydzić! Czeka na was mnóstwo fajnych facetów i pamiętajcie nikt nikogo do niczego nie zmusza! Dlatego dajcie się poznać i przebierajcie w facetach, spotykajcie się na kawę na miłe neizobowiazujace pogawędki!!! Powodzenia!!!:)
miły rozwodnik (2008.01.17)

info

0  
  0
Macie racje samotnosc jest okropna. wiem cos o tym. Jestem po 50 i jestem wdowa. Jak byl maz bylo latwiej. Czesto gdzies wychodzilismy. A teraz. .. .Jestem sama dzieci sa na swoim. Jak pusto, ciezko samej w domu. Moze to poniekad moja wina, za mocno odizolowalam sie od ludzi. Wierzcie mi najgorsze sa te puste samotne wieczory.
(2008.01.17)

info

0  
  0



Reklama X