Przerost ambicji młodych matek nieraz kończy się dla nich nie najlepiej. Popadają we frustrację, czują się niespełnione, nieszczęśliwe i nieatrakcyjne. Dlaczego? Bo uważają, że wszystko musi być perfekcyjne. Że każdy obowiązek domowy leży tylko i wyłącznie na ich głowach, a zmęczony pracą mąż nie może zauważyć, że cokolwiek jest nie tak. Jeśli coś im się nie udaje, uważają, że są beznadziejne. Nie dają sobie pozwolenia na błędy i potknięcia.
Niektóre mamy przestają widzieć siebie, skupiają całą uwagę na dziecku i na obowiązkach domowych. Uważają, że proszenie o pomoc oznacza ich porażkę. Wychowane w poczuciu obowiązku wobec rodziny i przekonaniu, że wszystko, co związane z maluchem i prowadzeniem domu, to sprawy kobiece, nie potrafią zadbać o kilka chwil dla siebie. Co przecież jest absolutnie konieczne nie tylko dla nich samych, ale i dla ich dzieci i mężów.
Tymczasem one zamykają się w czterech ścianach i pogrążają się w pracy na rzecz domu. Zapominają, że były kiedyś kobietami, pracownicami czy pracodawczyniami. Zapominają, że kiedyś potrafiły wyjść do kina albo na kawę do przyjaciółki i że chodziły na aerobik lub jeździły na rowerowe wycieczki. Z czasem ta postawa odbija się czkawką. Nikt nie wytrzyma takiego kieratu! Każdy potrzebuje chwili tylko dla siebie i zwykłego, ludzkiego odpoczynku oraz zadbania i własne potrzeby i ambicje.
Z czasem więc obiady młodej mamy stają się coraz lepsze, mieszkanie jeszcze bardziej wysprzątane, a jej ambicje ograniczają się do super czystej łazienki i odpowiednio utuczonego malucha. Ale ona, zamiast się cieszyć macierzyństwem, płacze w kącie i ma pretensje do całego świata, że o niej nie zapomniał. A przecież to ona zapomniała o nim…
Stan, w którym kobieta poświęca się w 100 procentach rodzinie i nie robi absolutnie niczego dla siebie, nie wróży niczego dobrego. Jeśli nie jest szczęśliwa, prędzej czy później odbije się to na jej psychice i najbliższych. Oczywiście, są kobiety, które doskonale czują się w roli matki i pani domu, ale przecież one także chcą mieć chwilę dla siebie! Dlaczego tak trudno jest im o tym mówić?
Kobiety boją się, że gdy powiedzą o tym, iż sobie z czymś nie radzą, mężowi, mamie czy teściowej albo chociażby przyjaciółce, przyklei się im etykietę złej żony i matki. Niepotrzebnie! Każdy czasem ma prawo prosić o pomoc, każdy chce się przytulić i wypłakać w ramionach ukochanej osoby.
Najwyższy więc czas powiedzieć sobie STOP, wyznaczyć w domu nowe zasady i nauczyć zarówno ojca dziecka, jak i siebie, że czasami obiad można zamówić, mieszkanie nie musi lśnić, a jeden dzień w tygodniu można spędzić zamiast na sprzątaniu – w kinie albo u koleżanki czy też na siłowni. Trzeba powiedzieć jasno ojcu dziecka: „dziś ty zajmujesz się małym, a ja idę na spacer” albo poprosić o pomoc dziadków. To koniecznie, nauczyć się myśleć nie tylko o dziecku, ale i o sobie! Maluch do szczęścia nie potrzebuje przede wszystkim czystego domu, ale szczęśliwej, kochającej go mamy, która jest zadowolona ze swojego życia! Z czasem dziecko zacznie być coraz starsze i bardziej samodzielne, nie będzie potrzebować tylko mamy. Co wtedy ona zrobi ze swoim życiem? Poczuje się niepotrzebna i niespełniona, dziecko oskarży o niewdzięczność, a bliskich o niezrozumienie… Trzeba więc od początku pamiętać, by nie dążyć do wyidealizowanej perfekcyjności, tylko dać sobie trochę czasu dla siebie i pozwolić sobie na błędy. Wszyscy je przecież popełniamy.
Jeśli młoda mama chce wrócić do pracy, czas zacząć o tym myśleć i głośno mówić o swoich planach na przyszłość, zamiast chować się z nimi i udawać, że te pragnienia nie istnieją. Warto zacząć głośno wyrażać emocje, bo mąż nie jest przecież jasnowidzem i nie czyta w myślach żony. Nie wie, dlaczego ona jest wciąż smutna i niezadowolona. Nie każdy domyśli się, że ona ma dość odkurzania i zajmowania się wyłącznie domem.
Pamiętajcie, drogie mamy. Dziecko potrzebuje mamy szczęśliwej i dbającej o jego, ale i o swoje potrzeby. Mąż pragnie żony zadowolonej i uśmiechniętej bardziej niż czystych skarpetek, które, notabene, może wyprać sobie sam. Dlatego nie zapominajcie o sobie i cieszcie się macierzyństwem i małżeństwem, zamiast pogrążać się w dążeniu do perfekcyjności we wszystkim, do czego się zabierzecie.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter