Miasto nie poszalało z szaletem
Jeden z miejskich szaletów stoi przy ul. Wodnej (fot. Michał Skroboszewski)
To miał być sześcian pierwszej potrzeby. Dość luksusowy - z podgrzewaną podłogą, z elewacją w kolorze drewna, a nawet z podświetlanym oknem reklamowym. Luksus kosztuje więc na toaletę wolnostojącą - bo o niej mowa - miasto zamierzało przeznaczyć 100 tys. zł. Chętni do realizacji zadania zgłosili się, jednak przetarg został unieważniony bez podania przyczyny. - Mieliśmy takie prawo i z niego skorzystaliśmy - ucinają urzędnicy. I w ten sposób elblążanie z toalety, która już zdążyła wzbudzić emocje, nie skorzystają. Taka toaleta to hit czy kit?