- Rondo ma ułatwić wyjazd pojazdów z ul. Żuławskiej - informuje Joanna Urbaniak, rzecznik prezydenta Elbląga. I w tej mierze spełnia swoje zadanie. Samochody z ul. Żuławskiej w miarę płynnie skręcają w lewo w kierunku miasta. Za to kierowcy wjeżdżający do Elblaga z Malborka stoją w korku już od Węzła Raczki.
- Jedyneczka, pięć metrów, stoimy, jedyneczka, pięć metrów, stoimy. - mówi pani Mirosława, która około godz. 10 jechała granatową skodą. Pokonanie odcinka pomiędzy rondami zajmuje nawet pięć minut. A w godzinach szczytu kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość.
- To rondo tymczasowe, które będzie funkcjonowało do sierpnia, czyli do ukończenia remontu wiaduktu w ciągu ul. Nowodworskiej - dodaje Joanna Urbaniak.
(fot. Michał Skroboszewski)
Pozostaje kwestia wykonania ronda. Na kilkumiesięczną inwestycję nie warto wydawać dużych pieniędzy, ale to - z czym mamy do czynienia na skrzyżowaniu ul. Warszawskiej i Żuławskiej - do najpiękniejszych miejsc w Elblągu nie należy. Kilkanaście szarych, kamiennych bloków ułożonych w okrąg , na których jakiś graficiarz zdążył wysmarować hasła nie nadające się do publikacji, dumy miastu nie przynosi. Przed okręgiem tworzącym rondo pasy ruchu rozdzielają trzy betonowe klocki. W nocy, kiedy samochodów jest mniej, mało uważny kierowca może uszkodzić samochód. Czy postawienie kilku donic z zielenią w środku ronda nie zwiększyłoby urody skrzyżowania?
Kierowcy, którzy nie są zadowoleni z nowej organizacji ruchu na Warszawskiej, mogą korzystać z węzła Elbląg Wschód. Nadrobią drogi, ale oszczędzą nerwy.
Głosowanie wymaga zalogowania. Link do logowania znajduje się na dole strony.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter