Zamiast nagród, mogą być podwyżki

11
11.09.2008
Pracownicy elbląskiej fabryki Logstor, którzy od 2 września strajkują, domagają się już nie nagrody za zysk wypracowany w 2007 roku, a podwyżki. Zarząd niby się zgadza, ale proponuje mniej niż chcą protestujący więc póki co końca konfliktu nie widać…
Strajk w Logstorze trwa od 2 września i ma charakter rotacyjny, tj. jedna zmiana schodzi, druga przychodzi, ale nikt z protestujących nie podejmuje pracy. Związkowcy „Solidarności” domagali się rozmów z pracodawcą i doczekali się. W poniedziałek 8 września przyjechał do nich prezes Logstor Polska Zygmunt Szczepaniak. - To nie były rzeczywiste rozmowy – mówi Andrzej Szatkowski, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”. – Nasze przesłanie jest jasne – chcemy osiągnąć porozumienie. Załoga może ruszyć do pracy w każdej chwili i dążyć do zwiększenia zysku firmy, ale zarząd musi nas wysłuchać. On jednak zajął sztywne stanowisko i nie chce ustąpić, a my już ustąpiliśmy. Odstąpiliśmy od żądania nagrody, choć wypracowany zysk w roku 2007 był na najwyższym poziomie z dotychczas osiągniętych przez nasz zakład. Chcemy natomiast podwyżki. To zmiana z naprawdę dużej kwoty na mniejszą. Jednak zarząd pozostaje przy swoim planie, czyli 4-procentowe podwyżki dla pracowników produkcji i 2-procentowe dla pracowników administracji. To za mało – kręci głową Szatkowski. – To zaledwie 1/50 tego, czego się domagamy. Oczekujemy podwyżki, ale sprawiedliwej. Mimo wszystko strajkujący - jak zapewniają - chcą nadal rozmawiać. Nie będzie też zaostrzenia formy protestu. - Nie chcemy psuć klimatu do rozmów – wyjaśnia przewodniczący „S”. Strajk trwa już osiem dni, rosną straty, pracownicy są kłębkiem nerwów. - To dla nas duży stres, którym teraz obarczamy zarząd- mówi Andrzej Szatkowski – Do poniedziałku 8 września do godz. 18 braliśmy odpowiedzialność na siebie – teraz za rozstrój pracowników odpowiada pracodawca. Kładzione na szali jest dobro zakładu, z drugiej zaś strony są niewielkie pieniądze. To niezrozumiała uporczywość pracodawcy. Czy to mu się opłaca? Przecież ten strajk kosztuje już więcej niż się domagaliśmy – pyta przewodniczący Szatkowski. Strajkujących wspiera Zarząd Regionu NSZZ „Solidarność”. Dziś (10 września) w tej sprawie odbyło się nadzwyczajne posiedzenie. A jakie jest zdanie zarządu? - Strajkuje 47 osób, a ponad 150 pracuje – mówi Marek Malinowski, dyrektor fabryki Logstor w Elblągu. – Pracujemy trochę wolniej, ale jednak wywiązujemy się z realizacji zamówień. - Wolniej jest dlatego, że do strajku przystąpili pracownicy wykwalifikowani z dużym doświadczeniem – przyznaje dyrektor Malinowski. – Staramy się jednak minimalizować straty spowodowane strajkiem. Dyrektor podkreśla po raz kolejny, że podjęcie tego protestu jest bezzasadne. - Nie ma podstaw prawnych do wypłaty tych nagród – mówi. - Owszem, w 2007 r. wypracowaliśmy zysk, jednak nie przewyższał on zysku budżetowego. Byliśmy na plusie, nie przynieśliśmy strat, ale nie wypracowaliśmy sobie nagrody. Marek Malinowski przyznaje, że sytuacja jest uciążliwa dla wszystkich – i dla strajkujących i dla tych, którzy do strajku się nie przyłączyli. - Robimy wszystko, by koledzy od strajku odstąpili, ale to do nich należy decyzja. - Chcemy znaleźć rozwiązanie konfliktu dlatego zaproponowaliśmy 2- i 4-procentowe podwyżki – kontynuuje. – Więcej pieniędzy nie możemy zaoferować. Końca konfliktu więc nie widać. Każda ze stron pozostaje przy swoich racjach. Próbowaliśmy wczoraj (10 września) porozmawiać z prezesem Logstoru Zygmuntem Szczepaniakiem, który przebywa w Elblągu. Nie wyraził on jednak chęci spotkania z dziennikarzami.
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

niech sie zwolnią chętnie zajme ich miejsce
ROBOL (2008.09.11)

info

0  
  0
a co oni robią i ile zarabiają to będziemy wiedzieć czy mają rację czy są pazerni
potrew (2008.09.11)

info

0  
  0
zarabiają od2,500 do 3000 tysi, większość z nich ma wykszt. podstawowe lub zawodowe i wiecznie im żle, a wywalić za brame won, przyjdą tacy co będą chcieli za taką kase pracować bez żadnego ale. .. .
Bartuś (2008.09.11)

info

0  
  0
do potrew średnia pensja na produkcji to 2700 mało czy dużo?
odpowiadający (2008.09.11)

info

0  
  0
do bartuś. .. masz rację! jedna tylko uwaga. .. 0d 2200 do 3500
odpowiadający (2008.09.11)

info

0  
  0
PS. zalezy od stazu pracy, zaangazowania i umiejetnosci pracownika
odpowiadajacy (2008.09.11)

info

0  
  0
Mam wrażenie że większość powyższych komentarzy pochodzi od ludzi bliższych zarządowi.
(2008.09.11)

info

0  
  0
co to za prezes, który boi sie prasy !!!? panowie kto strajkuje jak juz po sezonie?
(2008.09.11)

info

0  
  0
Do wpisanych wyżej. Nie płaci się za pracę tylko za umiejętności. Jezeli chłopcze myslisz ze mogłbys robic cos czego nigdy w zyciu nie robiłes, to zaproponowałbym tobie najniższą krajowa zebys sie tego nauczył, a dopiero później domagał sie podwyżki. Po drugie gdybys juz tam dostał pracę byłbys jednym z czołowych pracowników którzy by chcieli wiecej! Taka jest natura ludzka i dobrze w UE za 1000 Euro nikomu 4 liter nie chciałoby sie ruszyć, jestesmy w UE, ceny mamy jak w UE to i płace powinny byc jak w UE. Popieram pracowników którzy walczą o coś co im sie należy, w koncu to oni wyparcowali zysk dla firmy, której pracodawca jest zachłanny i nie chce im wypłacić premii!
Maksi (2008.09.15)

info

0  
  0
1000 euro jakie 1000 euro chyba chłopie patrzysz na dolara bo nie wiem jak to policzyłeś, z moich skromnych wyliczeń to jest 520 do 560 euro dla pracownika fizycznego na rękę miesięcznie ( nie opłaca się wstawać o 5 rano)
(2008.09.16)

info

0  
  0