Przemycał szynkę

7
11.05.2007
Dziś (11 maja) rano na przejściu granicznym w Gronowie zatrzymany został mieszkaniec obwodu kaliningradzkiego, który chciał wywieźć z Polski - ukryte w skrytce w oparciu siedzenia dostawczego volkswagena - ponad 200 kilo szynki z golonką.
Zakaz legalnego wywozu do Rosji polskiego mięsa i jego przetworów spowodował, że od pewnego czasu celnicy z przejść granicznych z obwodem kaliningradzkim obserwują zjawisko „prywatnego importu” tych towarów przez obywateli Rosji. - Kupują oni w Polsce wyroby masarskie i wiozą je do siebie - mówi Ryszard Chudy, rzecznik prasowy Izby Celnej w Olsztynie. - Jeżeli towaru nie jest dużo i widać, iż będzie wykorzystany na własne potrzeby, jest to zgodne z polskim prawem i celnicy nie utrudniają jego wywozu. Bywa jednak, że mięso jest ukrywane, a także jego ilości wskazują, że wiezione jest ono w celach handlowych. Wtedy funkcjonariusze podejmują interwencję. Tak było dziś rano. O godz. 6.30, na przejściu w Gronowie pojawił się volkswagen karawela. Za jego kierownicą siedział Andrey R., mieszkaniec miasteczka Iskrawka w obwodzie kaliningradzkim. W trakcie kontroli stwierdzono, że w oparciu przedniego siedzenia wykonano skrytkę. By się do niej dostać, trzeba było odkręcić oparcie. Zrobiono to i okazało się, że w schowku ukryto czarne worki foliowe, które wypełniono mięsem. W sumie wykryto prawie 208 kg szynki z golonką. - Mięso znalezione w skrytce nie posiadało znaków jakości zdrowotnej, nie można więc było zidentyfikować jego pochodzenia - mówi Ryszard Chudy. - Andrey R. nie posiadał świadectw weterynaryjnych uprawniających do wywozu takiego towaru. Nie zostały też spełnione żadne z podstawowych wymogów dotyczących transportu produktów spożywczych. Celnicy skontaktowali się z Powiatowym Lekarzem Weterynarii, z którym uzgodniono, że powiadomi on o zdarzeniu organa ścigania. Mięso natomiast celnicy przekazali do utylizacji.
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

ciekawy model, pierwszy raz slysze - "volkswagen karawela" brawo za pomyslowosc
mnie (2007.05.12)

info

0  
  0
VW transporter caravelle, zwany również "karawelą". Nic wymyślonego.
katazrynaka86 (2007.05.12)

info

0  
  0
zwany ale nie mdelowo tylko potocznie.
(2007.05.12)

info

0  
  0
Świadczy to o tym, że Rosjanie chcą jeść Polskie mięso a nasze służby graniczne nie dopuszczają do "eksportu" nieprzebadanych wyrobów. Pointa ? Embargo jest decyzją stricte polityczną. Najgorsze jest to, że my się możemy skarżyć, Unia może grozić palcem, a rosyjski rząd i tak po swojemu. :/
Sven (2007.05.12)

info

0  
  0
O co ten krzyk? Jak facet kupił czyli zapłacił{mieso nie pochodziło z kradzieży}i nie mogło być uznane za polskie to zadna jego ilość nie upoważnia do jego zaboru ani do pochopnej utylizacji. Gdyby moglo być zidentyfikowane jako polskie i jego ilość miała by znamiona "przeznaczonego do handlu to facet powinien zapłacić odpowiednie opłaty a strona Polska powinna w ramach promocji ułatwić mu wszystkie formalności inspekcyjno-weterynaryjne a nie postępować jak złodzej i zwyczajny bandzior. I to ma być Europa, wyższa cywilizacja, prawo i sprawiedliwość. Facet po raz drugi do Polski nie przyjedzie i zniechęci paru innych. Nie dziwię się Putinowi.Od takich bandziorów nie kupuje się mięsa{nakłada się embargo}. A facet zrobił malutki wyłom. Zamiast ich zachecać{ rosjan do handlowania z nami } to kupmy więcej bombek i udajmy groznych{i smiesznych}. Brawo Pani Prezydentowa Kaczyńska. od niej się matoły uczta. Za utylizacje tego mięsa to celnicy powinni zapłacić i Polska, ktora nadal pokazuje, że nie stoi na straży własności prywatnej. Tfu! Wstyd za taki wsiowaty kapitalizm.
Agvarius (2007.05.14)

info

0  
  0
Głodnych chciał nakarmić.
wyborca (2007.05.14)

info

0  
  0
Wstyd mi za tych celników,gdyby chodziło o towary których brakuje na naszym rynku,to byłoby w porządku.Wiem z własnego doświadczenia ze celnicy[swojaków]w ogóle nie kontrolują ciekawe dlaczego? Dlatego żeby bilans się zgadzał zrobili biednego rosjanina.
hekra (2007.05.15)

info

0  
  0