Jak wyjaśniał Jerzy Wcisła, który jest również wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej, pomysł, by wrócić do koncepcji basenu jako miejsca, w którym można się kąpać, trudno byłoby zrealizować (więcej na ten temat przeczytasz w tekstach
"Ciąg dalszy nastąpi?" i
"Wycinka na byłym kąpielisku. Reaktywacja?").
- Dlatego chcemy zaproponować inne rozwiązanie – mówił. - Nasz pomysł na zagospodarowanie tego miejsca to zrobienie tam ośrodka szkoleniowego dla dzieci i młodzieży.
Jak tłumaczył Jerzy Wcisła na dawnym basenie można by było stworzyć sztuczną falę i ustawić generator wiatru, który mógłby przydać się podczas treningów.
Tym bardziej, że jak wspominał Bogdan Justyński, wiceprezes spółki Pętla Żuławska,w samym mieście nie ma alternatywy, bo na rzece Elbląg nie można pływać z ustawionymi żaglami.
Są za to ludzie, którzy potrafią uczyć tego sportu.
- W Elblągu istnieje baza instruktorów żeglarstwa – dodał z kolei Henryk Malentowicz, wiceprezes Elbląskiego Okręgu Związku Żeglarskiego. - W tym miejscu można by było robić mini regaty, a potem, po nauczeniu się podstawowych rzeczy wypływać na szersze wody.
Skąd wziąć na to pieniądze? Jak przekonywał Jerzy Wcisła środki są, trzeba tylko po nie sięgnąć i napisać dobry projekt. Można ich poszukać w programach unijnych, a także w budżecie centralnym.
Ryszard Seroka - szef Jachtklubu, Bogdan Justyński - wiceprezes Pętli Żuławskiej, Jerzy Wcisła i Henryk Malentowicz - wiceprezes Elbląskiego Okręgu Związku Żeglarskiego są za ośrodkiem żeglarskim dla dzieci i młodzieży (fot. AD)
Co na to właściciel basenu, czyli Elbląg?
- Nie rozmawialiśmy z miastem, to nasz pomysł, który zrodził się w środowisku żeglarskim. My podsuwamy pomysł, dajemy szkic i kierunek. A projekt niech napisze miasto – mówił Jerzy Wcisła.