Władze Elbląga na rozwój komunikacji tramwajowej planowały wydać do 2020 roku 60 milionów złotych. Urzędnicy wyliczyli, że na budowę nowej trakcji wzdłuż 12 lutego i Grota-Roweckiego potrzeba 12 milionów złotych, na zakup nowych tramwajów – 44 miliony zł, a na modernizację zajezdni – 4 miliony zł. Już wcześniej, przy przebudowie ulicy 12 lutego i skrzyżowania 12 lutego – Grota-Roweckiego, wydzielono pas zieleni, by można było tędy w przyszłości przeprowadzić tramwajową trakcję.
W zadłużonym budżecie miasta nie ma pieniędzy na takie inwestycje, dlatego środki miały być pozyskane z programu Infrastruktura i Środowiska finansowanego z funduszy Unii Europejskiej. W ostatnim czasie okazało się jednak, że Komisja Europejska nie zgodziła się na to, by miasta subregionalne (głównie dawne stolice województw, a więc i Elbląg) mogły wydawać pieniądze z Infrastruktury i Środowiska na „niskoemisyjny transportu publiczny”, jak określane są w unijnej nomenklaturze tramwaje.
- W podobnej sytuacji są inne miasta subregionalne, na przykład Gorzów Wielkopolski. Byliśmy na liście beneficjentów takiej pomocy, ale po negocjacjach z Komisją Europejską wszystkie takie miasta zostały z niej wykreślone. Nie znam przyczyn – mówi Witold Wróblewski, prezydent Elbląga. - Napisałem już pismo w tej sprawie do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Mam nadzieję, że uda mi się w lipcu dostać do ministra Niezgody (Marceli Niezgoda – wiceminister infrastruktury i rozwoju – red.), by na ten temat dyskutować. Parlamentarzyści wystąpili z interpelacjami w tej sprawie, ministerstwo odpowiedziało, że będzie szukać środków krajowych na takie cele. Na razie mamy problem, bo ja chciałem już składać gotowy wniosek, a na razie zapowiada się, że nie będzie konkursu, do którego moglibyśmy go zgłosić – dodaje prezydent.
Wysłaliśmy pytania o przyszłość inwestycji tramwajowych do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Czekamy na odpowiedź.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter