Mamy nowe narzędzia

21
14.01.2003
Mamy nowe narzędzia
Eugeniusz Dąbrowski
Rozmowa z Eugeniuszem Dąbrowskim, kierownikiem elbląskiej delegatury Państwowej Inspekcji Pracy.
Kontrola w odzieżowej firmie "Hetman" potwierdziła zarzuty pracowników i Solidarności. Do sądu grodzkiego skierowaliśmy wniosek o ukaranie pracodawcy za nie wypłacenie pensji w okresie od listopada do 8 stycznia, kiedy rozpoczęła się kontrola. Jest to wykroczenie przeciwko łamiące prawa pracownika. Wystąpiliśmy też o ukaranie za zaniedbanie w ciągu trzech ostatnich lat utworzenia funduszu socjalnego. Trzecia sprawa to zwolnienie z pracy członków tymczasowej komisji zakładowej związku z rażącym naruszeniem przepisów prawa pracy tj. bez uzyskania zgody komisji zakładowej. Dodatkowo, do prokuratury trafił wniosek w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa złośliwego naruszenia praw pracowniczych. Inspekcja wiedziała o problemach pracowników Hetmana. Skargi otrzymaliśmy na przełomie lat 2001 i 2002. Były to skargi anonimowe. Później, oprócz jednej, dotyczącej drobnej sprawy, innych nie było. Z tego, co wiem, tak duże zaległości w wypłacaniu pensji powstały dopiero niedawno. Czy w międzyczasie inspekcja kontrolowała sytuację w zakładzie? Nie, oprócz tej jednej wspomnianej sprawy, która nie była zresztą związana z wynagrodzeniami. Czy - według pana - konfliktowi w "Hetmanie" można było zapobiec np. przez częstsze kontrole? Raczej nie, bo chodzi o trudności finansowe. Sytuacja gospodarcza w kraju jest taka, że wielu pracodawców ma kłopoty finansowe. Sama kontrola nie stworzy pieniędzy. Z naszego rocznego sprawozdania wynika, że ponad 20 procent pracodawców miało kłopoty z terminowym wypłacaniem wynagrodzenia. Jak ocenia pan możliwości inspekcji w zakresie skutecznego egzekwowania prawa przez pracodawców? Z początkiem roku otrzymaliśmy nowe uprawnienia. Możemy wydawać tzw. decyzje nakazowe - czyli nakazy natychmiastowego wypłacania wynagrodzenia. To z kolei wiąże się z postępowaniem egzekucyjnym, a ono z kolei z wysoką karą za nie wywiązanie się z nakazu. Dotąd kary nie były duże - do 500 złotych, a w przypadku kar nakładanych przez sąd grodzki - do 5000 złotych. Tu grozi grzywna do 25 tysięcy. To jest dużo bardziej dolegliwe dla pracownika. Mam sygnały z Elbląga i Pasłęka, że zdarzyło się, iż inspektor PIP zdradził pracodawcy nazwiska osób, które odważyły się zadzwonić do Państwowej Inspekcji Pracy i opowiedzieć o kłopotach w zakładzie. Tak przynajmniej podejrzewają te osoby. Tak nie powinno być i uważam, że takie sytuacje nie mają miejsca. Być może pracodawca sam domyślił się, że to dana osoba złożyła skargę. Jak chronicie pracowników, którzy informują inspekcję o występujących - ich zdaniem – nieprawidłowościach. Nigdy nie informujemy, że kontrola jest przeprowadzana w związku ze skargą. Chyba, że pracownik sobie tego życzy. Co zatem radzi pan pracownikom? Nieprawidłowości trzeba zgłaszać. My zapewniamy anonimowość.
rozmawiała: Joanna Torsh

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Pani Joanna Torsh m. in. pisze: 1. "Jak ocenia pan mozliwosci inspekcji w zakresie skutecznego egzekwowania prawa przez pracodawców?" Powinno raczej byc "... w zakresie przestrzegania prawa przez pracodawcow" 2. "Tu grozi grzywna do 25 tysiecy. To jest duzo bardziej dolegliwe dla pracownika." Powinno raczej byc "... dla pracodawcy"
Czytelnik (2003.01.14)

info

0  
  0
Jeżeli zachowujecie anonimowość to sprawdzajcie przynajmniej co drugi anonim a nie dopytujcie sie o wszystko do czwartego pokolenia. Inie kablujcie do pracodawców
Z (2003.01.14)

info

0  
  0
Lobbing elbląskich pracodawców już od dawna ma [...]. Zamieszczenie wypowiedzi zawierającej poważne zarzuty pod adresem innych osób wymaga uprzedniego przesłania jej na adres redakcji wraz z nazwiskiem oraz telefonem autora [red.]
doświadczony (2003.01.14)

info

0  
  0
do doświadczonego:nie wydaje mi sie bys był az tak doświadczony,Rozmowa ta była z moim tatą i jestem pewna ze "w kieszeniach" nic nie przynosi! NIGDY.
lu (2003.01.14)

info

0  
  0
to gdzie zostawił?
(2003.01.14)

info

0  
  0
Dziecino "lu", a czy Twoj Tata wie co Ty nosisz w kieszeniach. Czyzby to teraz dzieci sprawdzaly zawartosc kieszeni doroslych. Pogratulowac latorosli P. Inspektorze /jesli w kontroli bierze ponadto udzial Pana malzonka to raczej "Pantoflarzu"/ Prezerwatywy radze przechowywac w zsypie.
doswiadczony (2003.01.15)

info

0  
  0
doswiadczony: ja też coś wiem na temat inspektorów i jak nie znasz ich pracy to sie nie udzielaj dupku, moze sam bys chciał tam pracowac? jak wiesz ze wychodza z wypchanymi kieszeniami to rzuć nazwisko! bez dowodu mozesz sobie pogadac durniu, łapówki nie wszyscy biorą, a czarna owca znajdzie sie w każdym środowisku
wtajemniczony (2003.01.15)

info

0  
  0
Cyt. z tekstu. „Trzecia sprawa to zwolnienie z pracy członków tymczasowej komisji zakładowej związku z rażącym naruszeniem przepisów prawa pracy tj. bez uzyskania zgody komisji zakładowej.” O zgodę, jakiej komisji tu chodzi? O przetargową, likwidacyjną, czy inwentaryzacyjną? Przecież związkowej już nie mógł pytać?
oset (2003.01.15)

info

0  
  0
do DOświadcconego-prezerwatywy to ty se do d..y swojej wsadż.A co do małżonki,skąd wziąłes takie debilne informacje? Moja mamana kontrole z nim nie chodzi,jezeli juz to jakas inna inspektor pracy!!!
lu (2003.01.15)

info

0  
  0
Jak słyszę PIP to wiem, że trzeba będzie płacić grzywne. I to zawsze za idiotyzmy. Brak pomiaru oświetlenia na miejscu pracy, apteczka, umowa z lekarzem na badanie pracowników, teczki osobowe dla każdego pracownika itd. Im mniej PIP kontroluje, tym więcej miejsc pracy powstaje. Nie słyszałem, aby jakiś pracodawca wyszedł bez strat finansowych po spotkaniu z PIPem. Czasami taka kontrola odbiera chęć do prowadzenia firmy i zatrudniania pracowników.
Arek (2003.01.15)

info

0  
  0