- Już po drugim przetargu można było zakład puścić z „wolnej ręki” - przekonuje Mirosław Kozłowski, przewodniczący elbląskiej „Solidarności”. - Zgłosił się przecież chętny, Zbigniew Nowak, właściciel Zakładów Mięsnych „Nowak” w Gdańsku. Chciał zapłacić 3 mln 300 tysięcy złotych. Zaproponowano mu jednak kwotę 4 mln 900 tys. zł, w tym 1 mln 100 tys. zł to roszczenia załogi. Pan Nowak pojechał do Warszawy do banku BGŻ, gdzie wynegocjował 1 mln 600 tys. zł na swoją korzyść - przypomina Kozłowski. - Okazało się jednak, że jest jeszcze jeden kontrahent i trzeba ogłosić przetarg. W grudniu ub. r. pojawiła się nowa cena Elmeatu - 5 mln 178 tys. zł. Do przetargu nikt się nie zgłosił. W tym roku cena elbląskich zakładów mięsnych to już ponad 8 mln zł!
O taki stan rzeczy Mirosław Kozłowski obwinia sędziego komisarza i syndyka masy upadłościowej firmy.
- Już dawno można było wznowić produkcję w Zakładach Mięsnych Elmeat - jest przecież chętny kupiec - przekonuje przewodniczący „S”. - Za ile oni chcą sprzedać to, co zostało po tej firmie? Tam przecież nie ma już nic, nie ma maszyn. Trzeba włożyć ok. 7-10 mln zł, by reaktywować zakład. No, chyba, że chodzi o granie na zwłokę i większe pieniądze dla syndyka.
11 września ogłoszony zostanie czwarty przetarg. Czy tym razem uda się sprzedać Elmeat?
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter