Powrót do Elbląga niemile mnie zaskoczył. Gdzie nie spojrzałem, widziałem ten sam widok – chwasty. Chodniki, ścieżki rowerowe, parkingi, przystanki, wszystko, co wyłożone jest kostką czy płytami, jest pozarastane. Podobny widok można spotkać wzdłuż krawężników przy elbląskich drogach.
Pewne jest, że obecna pogoda sprzyja wzrostowi każdego rodzaju roślinności, a zatem częściej powinno się usuwać niepożądane chwasty. Zwłaszcza w centrum miasta, które jest przecież najczęściej odwiedzane przez turystów. Oto, jaki widok zastali moi goście z Lublina, gdy wybraliśmy się na zwiedzanie Starego Miasta. Komentarz wydaje się zbyteczny.
Osobną kwestię stanowią wszelkie trawniki, które w 90 proc. wyglądają jak wiejskie łąki. W większości przypadków zamiast trawy mamy do czynienia z mleczem polnym. Ale to chyba temat na kolejny artykuł.
Dlaczego służby odpowiedzialne za utrzymanie czystości i porządku w mieście nic nie robią? W tej sprawie napisałem do pani kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM. Gdy otrzymam odpowiedź, niezwłocznie ją przytoczę.
[fotor]
Bardzo ciekawi mnie, kto dokładnie odpowiedzialny jest za odchwaszczanie elbląskich chodników, a także, jak często jest ono wykonywane.
Moje propozycje, w jaki sposób należy poradzić sobie z problemem chodnikowych chwastów:
– ręczne oczyszczanie
– mechaniczne – nie wiem, czy nasze służby dysponują odpowiednim sprzętem, jeśli nie, to może warto pomyśleć nad ich zakupem (
sprzęt ciężki czy też szczotka Armigo2, która pasuje do kos spalinowych)
– opryski.
Na koniec pragnę zaapelować do prezydenta Henryka Słoniny o podjęcie jak najszybszych decyzji, abyśmy nie musieli się wstydzić przed turystami polskimi i zagranicznymi. Pan, Panie Prezydencie, stoi na straży tego miasta i musi Pan dbać o komfort swoich mieszkańców i odwiedzających Elbląg.