Polska firma
Wipasz chce zbudować pod Pasłękiem Instytut Badań i Innowacji, który ma działać pod patronatem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Dyskusja na temat planów firmy trwa od miesięcy. Wielu mieszkańców Pasłęka obawia się, że inwestycja zlokalizowana kilka kilometrów od Pasłęka, tuż przy trasie S7, będzie dla nich uciążliwa przez przykre zapachy, które towarzyszą fermom drobiu czy trzody chlewnej.
We wrześniu ubiegłego roku odbyła się pierwsza dyskusja nad planem, który wówczas dopuszczał budowę gigantycznej fermy drobiu z 22 kurnikami. W międzyczasie okazało się, że firma Wipasz zmieniła swoje plany i we współpracy z UWM chce zamiast ferm otworzyć instytut badawczy, którego budowa ma kosztować 16 milionów złotych. Środki na ten cel Wipasz chce pozyskać z programu Innowacyjna Gospodarka. By jednak ubiegać się o takie pieniądze, musi złożyć wniosek wraz z aktualnym planem zagospodarowania przestrzennego najpóźniej we wrześniu.
Decyzja o przyszłości inwestycji należy więc do pasłęckich radnych, bo to oni uchwalają plany zagospodarowania przestrzennego. Aktualny plan dotyczący terenu Krosna i Sakówka będzie wyłożony do publicznej wiadomości w Urzędzie Miasta i Gminy w Pasłęku od 24 lipca do 18 sierpnia. Każdy mieszkaniec będzie mógł do niego zgłosi uwagi. 30 lipca o godz. 10 w pasłęckim ratuszu odbędzie się debata na ten temat.
- Do planu zostały m.in. wprowadzone ograniczenia dotyczące jednostek przeliczeniowych zwierząt, które będą mogły być hodowane na tym terenie. Będzie ich czterokrotnie mniej niż w poprzedniej wersji planu – poinformował nas Kazimierz Lipnicki z Urzędu Miasta i Gminy w Pasłęku.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter