Strajk w Logstorze rozpoczął się 2 września. Pracownicy domagali się najpierw nagrody za wypracowany zysk w roku 2007; teraz chcą już podwyżki, ale nie takiej, jaką proponuje zarząd. Póki co końca konfliktu nie widać.
Dziś (18 września) przed siedzibą Logstoru przy ul. Malborskiej odbyła się pikieta, w której wzięli udział związkowcy „Solidarności” z różnych zakładów pracy – w sumie około 80 osób. Obecny był Mirosław Kozłowski, przewodniczący elbląskiej „S”, a także Sławomir Sadowski, senator PiS.
- My mamy świadomość tego, że żądania strajkujących są słuszne – mówił Kozłowski. – Koniec z dzieleniem pieniędzy według uznania pracodawcy, bez porozumienia z pracownikami i organizacją związkową. Tym ludziom po prostu trzeba zapłacić. „Solidarność” nie godzi się na łamanie prawa.
- Czy dyrekcja liczy się z rodzinami tych pracowników, z ich dziećmi? Nie – podkreślał przewodniczący. – A to dramaty więcej niż kilkudziesięciu osób.
[fotor]
Strajkujący mówią, że będą walczyć do końca.
- Sukces jest wtedy, gdy obie strony podają sobie ręce – mówił Andrzej Szatkowski, przewodniczący Komitetu Strajkowego w Logstorze. – Póki co, pracodawca nie chce z nami rozmawiać i obstaje przy swojej propozycji podwyżek w wysokości 2 i 4 procent – odpowiednio dla administracji i produkcji, a to za mało – dodał. – Stara się natomiast złamać strajk zapowiadając, że zamknie zakład i ludzie stracą pracę. My też twierdzimy, że strajk to zło, którego nie chcemy. Chcemy jak najszybciej wrócić do pracy, ale musi być wola porozumienia z drugiej strony. Tej nie ma więc strajk będzie trwał.
Jak długo?
- Aż pracodawca zacznie nas traktować jak partnerów – tłumaczył Szatkowski. – Aż zrozumie, że ludzi nie można zadręczać.
Zarząd Regionu Elbląskiego NSZZ „Solidarność” zainteresował sprawą konfliktu w Logstorze komisję krajową „S”, a także parlamentarzystów.
- Prawdopodobnie w najbliższą sobotę dojdzie do spotkania związkowców, parlamentarzystów i przedstawicieli komitetu strajkowego - zapowiedział Mirosław Kozłowski. – Może parlamentarzyści zmuszą zarząd firmy Logstor do rozmów.
- Są też inne sposoby - dodał. – Strajk może przybrać bardziej drastyczną formę np. głodówki – tylko wówczas cierpienie pracowników i ich rodzin będzie znacznie większe.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter