UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zupełnie nie rozumiem dlaczego większa część artykułu opisuje sprawę Piotra U, no chyba żeby trochę wybielić Pana Stonogę. Sprawa dotyczy sposobu w jaki rozmawiał i określeń jakimi nazywał urzędnika państwowego i pobicie małolata nie ma tu nic wspólnego. Są to dwie odrębne sprawy, to nie jest przedszkole i czyjaś wina nie tłumaczy sprawstwa następnej osoby.