UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Byłem na meczu w Gdyni i odjazd w 10 minut na 8:2 dla przeciwniczek. Jak nie końcowe dziesięć minut w plecy, gdzie przeciwniczki odjeżdzają to w Gdyni nie można zrzucić winy na zmęczenie, bo Gdynia odjechała nam w pierwszych 10 minutach. Tak jak pisałem. Jak walimy górne piłki bramkarce przeciwniczek to ta przy mocnej obronie łapie piłki i wyprowadza z tego łatwe kontry, a nasze znowu walczą w ataku i robią niepotrzebne kilometry, co mści się w ostatnich minutach, co pokazały ostatnie mecze. Rzucajcie w dolne rejony bramki, tak żeby bramkarka nawet przy obronie nie wyprowadziła kontry. A my musimy uważać na środek plus prawe skrzydło. Może odpuścić trochę lewe skrzydło i zagęszczać środek z młodymi na czele, ale bez głupich dwuminutowych kar i wyprowadzać do skrzydłowych kontry. Myśleć na boisku i pierwszą połowę rozgrywać cwaniactwem i ustawieniem, a w drugiej jeszcze mocniej uszczelnić obronę i przyśpieszyć w kontrach i ataku, tak jak robią to prawdziwi zawodowi kolarze, którzy przez większość etapu dają się wyszumieć innym, a końcówka należy do liderów. Zobaczcie co dzisiaj zrobiła Arka i jej trener z Lechem ? Ojrzyńśki zostawił sobie 3 najlepszych zawodników na ostatnie kilkanaście minut podstawowego czasu, a Ci na podmęczonym przeciwniku dobili Lecha cd. ..