UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Byłam i widziałam, nikt się psem nie zaopiekował bo przemieszczał się chodnikiem a 2 strażników miejskich szło za nim z poskromem. Nawet nie próbowali mu założyć pętli na szyję. Dopiero jak podjechał samochód ze schroniska to wysiadł z niego kierowca, starszy mężczyzna, dogonił psa, objął go za szyję i siadł obok niego na chodniku prosząc jakieś młode dziewczyny aby przyniosły z samochodu smycz. Wtedy strażnicy podeszli i chcieli psu założyć pętlę ale ten pan się nie zgodził i założył mu smycz po czym umieścił w samochodzie schroniska i odjechał. Gdyby nie schronisko to ci dzielni strażnicy nie złapaliby tego psa.