UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
W opinii datowanej na czerwiec 1975 r. napisano: "W okresie opiniodawczym okazał się podoficerem nie zdyscyplinowanym, mało wartościowym, ze swoich obowiązków wywiązuje się połowicznie. Nie troszczy się o warunki bytowe żołnierzy. Musi być pod stałą kontrolą przełożonych. Samodzielnie nic nie potrafi zrobić. Niedba o powierzone mu mienie wojskowe" (pisownia oryginalna - PAP). W czerwcu 1970 r. został awansowany na kaprala, w kwietniu 1971 r. na starszego kaprala, a w październiku 1972 r. do stopnia plutonowego. W lutym 1976 został zdegradowany do stopnia szeregowca. (sześć lat po wydarzeniach) Pewnie według PiS ten brak samodzielności to opozycyjna praca tego pana. Nie był w stanie poradzić sobie jako szef kompanii a miastem chce dowodzić. Kolejny plutonowy Misiewicz. (oto cała tajemnica dokumentów wystawionych przez MON). Interesuje mnie jeszcze tylko za co te pan został z wojska wyrzucony. Powód dla większości jest chyba jasny. (A tak nawiasem mówiąc pan ten awansował właśnie po wydarzeniach 70 roku). Za kogo ci pisowcy mają suwerena?
KsiądzMietek