UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Przyznam, że to ciekawy problem aczkolwiek dla mnie rodowitego elblążanina zupełnie nie istotny - bo nigdy nie identyfikowałem sie z miastem, które było kolebką czerwonej (dość niewybrednej) myśli i wyznawców tej religii a także z racji swych korzeni mazowszańskich i warszawskich pobyt wśród ludzi kresów, którymi w znakomitej większości zasiedlono ten gród nie nastrajał pozytywnie i perspektywicznie. To miasto, którego historia zaczyna sie od specjalnego przydziału spirytu dla pana Diaczenki i apoteozy nieprzyjaciół ze wschodu skutkuje jedynie zjadaniem niemieckiego ogona i kompletnym brakiem tejże tożsamości przykrytej bylejakością i ewidentnym brakiem gospodarności jak i polotu w budowaniu codziennego realu.
AMalejużniekoniecznie