UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
To, co przydałoby się temu miastu i kolei, to DŁUGOTRWAŁE (wieczne?; ) porozumienie miasta, władcy tych torów, oraz odpowiedzialnego stowarzyszenia miłośników kolei - adekwatne nieźle rozkręciło wąskotorówkę z Nowego Dworu na Mierzeję (no - zanim nie załatwił ich jakiś dziennikarzyna od siedmiu boleści, który przez swą głupotę -lub celowe działanie - narobił bigosu przez podmianę jednego (!) słowa w tytule artykułu -ciekawe, czy poniósł do tej pory jakiekolwiek konsekwencje). Do tego tabor mający cokolwiek wspólnego z Elblągiem (na ile to możliwe oczywiście, ale okazji wciąż jeszcze trochę istnieje, zanim urzędnicze męty do spółki ze spółkami-córkami PKP nie oddadzą na złom ostatniej drezyny, by dorobić jeszcze na te kilka działeczek nad jeziorkiem na emeryturę). Przykładów z samej Polski, nie mówiąc o Europie, czy świecie jest cała masa -jak w taki sposób można zrobić "coś" z "niczego". Dlaczego nie można w Elblągu? Może odpowiedź na to pytanie przyspieszyłaby o parę lat debaty nad tą oczywistą atrakcją turystyczną całego nadzalewowego regionu.
Polski Anarchista