UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Niestety - ale w powyższym opisie jest dużo prawdy. Zarówno adaptacje amerykańskie czy angielskie - dziwnie nie czują '' duszy Rosjanina ''. Wszelkie próby pokazania literatury rosyjskiej - na ekranie czy scenie teatralnej - kończą się niedosytem. Mimo - że widać rozmach w adaptacjach filmowych - dużą liczbę statystów - ogrom scen batalistycznych to w konfrontacji z postaciami i Ich sposobem grania jest dysharmonia. Szczególnie widoczna w konfrontacji - z grą aktorów rosyjskich w swych rodzimych produkcjach. Ale to może dobrze - że nie wszystkim łatwo wejść w cudzą duszę. W cudzą skórę. Może to lepiej - że nie można być na tyle przekonywującym - aby udawać tego kim się nie jest. Bo jeśli byłoby to zbyt łatwe - to strach pomyśleć - ile Hamletów chodziłoby po świecie.
cz