UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Dzisiejsza Krynica Morska to KOMSZMAR współczesności i przykład jak niszczy się ostanie ostoje natury i enklawy spokoju. Aborygen ma rację, kiedyś było kilka dancingów i dyskotek, plaża była czysta, ogólny spokój zwykłej rybackiej wioski. Dziś na plaży, mam wrażenie, że leżę na Marszałkowskiej w Warszawie !! Smród benzyny z powodu w kółko przy plaży popisujących się baranów na skuterach wodnych, smród od papierosów, potworny zgiełk zatłoczonej do niemożliwości plaży, gdzie nie ma żadnej intymności i możliwości relaksu. Najbliższa okolica plaży zabudowana blokowiskami apartamentów, nie ma już uroku domków wśród drzew. Cała Krynica to jedna wielka tandeta. Pan wójt pozwolił nie tylko na zabetonowanie perły Mierzei Wiślanej ale pozwala na granie w lokalach tabunom udawaczy z jednym klawiszem z których żaden grać nie potrafi a jedynym możliwym stylem jest disco polo do zarzygania. Szmira, tandeta i koszmar dzisiejszej Krynicy Morskiej przerósł wszystko. Nie ma tam po co jechać, chyba że ktoś lubi się czuć na plaży jak w tramwaju i uwielbia disco polo, to polecam. Dla mnie to koszmar i powtarzam to od lat. Krynica się skończyła jak enklawa ciszy spokoju i swoistego uroku.