UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Kiedy Łukasz Konończuk został prezesem Olimpii, to klub zmierzał prosto ku III lidze. Wszystko miało się rozsypać. Wziął jednak sprawy w swoje ręce i spłacił długi, które były w klubie. Nie żałował swoich pieniędzy, znalazł też nowych sponsorów. Postawił przed drużyną jasny cel – awans do I ligi. Jak zapowiedział, tak zrobił. Potem naprędce (wskutek niefortunnych zbiegów okoliczności – zwolnienie Arteniuka, odejście Araszkiewicza) znaleziono nowego trenera i pośpiesznie skompletowano drużynę. Niestety nie udało się jej nic ugrać, więc prezes pokazał kolejny raz, że nie boi się trudnych decyzji – zwolnił Wesołowskiego, ściągnął trenera zza granicy, który przywrócił do formy zawodników i morale w zespole. Niestety, ostatecznie trener uciekł z klubu… Po tym kiedy Konończuk spiął budżet, znalazł środki, które pozwolą na pewno dograć sezon, porządnie się do niego przygotować i zatrudnić klasowych graczy – bo zależało mu na walce o utrzymanie, którą Olimpia będzie miała szansę wygrać – wszyscy nadal narzekają.
szaryobywatel