UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie sadze, ze "fizykochemia" spalania poszczegolnych materialow budowlanych ma tu wielkie znaczenie, gdyz ludzie gina przewaznie od temperatury (poparzenia pluc) oraz (chyba nawet czesciej) od zatrucia gazami powstajacymi w procesie spalania (rowniez sprzetow domowych; glownie chyba CO). Tym bardziej, skoro nasze budynki sa trwalsze, strazacy powinni mniej bojazliwie niz w USA wchodzic w ogien w celu ratowania ludzi. A jednak nie slyszy sie o jakichs strasznych i mnogich poparzeniach podczas pozarow, w ktorych ginie wiele osob (ktore ostatnimi laty byly w Polsce). O wysylaniu jednej jednostki na zwiad zamiast na wszelki wypadek wszystkich sil od razu, nie wspominajac. Przepraszam za interpunkcje i ortografie - jak zauwazyl jeden z profesorow powyzej - jestem tylko zwyklym budowlancem :(