UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
W dużym, ale powiatowym mieście Elblągu w latach 60 -tych było siedem kin : Syrena, Światowid, Orzeł, Zamech, Meduza, Kolejarz i Budowlani. Te dwa ostatnie dla osób o mocnych nerwach, gdzie atmosfera czesto przypominała pijacką spelunę, butelki i słownictwo latało w powietrzu, ale się chodziło, bo byly fajne filmy i pełno ludzi. Nie bylo wtedy komputerów, i raczej mało telewizorów, wiec kwitło życie kinowo - knajpiane, przy dworcu i na Starówce obok poczty były dwa bary piwne dla smakoszy i tym co nie przeszkadzał brudny kufel. Arizona i Teksas, a w niedzielę pół Elbląga jechało albo do Suchacza, albo do Bażantarni. Czasy były gomółkowskie, sle byliśmy bardzo mlodzi.