UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zastanawia mnie jeden fakt : na "arcydzieła" typu "Ogniem i mieczem" szkoły wykupywały bilety hurtowo i nikt jakoś nie starał się przeszkodzić dzieciom i młodzieży w przeliczaniu gęsto padających trupów, ginących w przeróżnych okolicznościach. Krew się lała jak z fontanny i było OKI. Wydaje mi się, że tego typu filmy są dużo niebezpieczniejsze dla dzieciaków, ale to przecież ekranizacje arcydzieł literatury.
MCH