UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Drogi politologu przez duże PO. Jeśli chcesz być uczciwy wobec użytkowników forum, to weź konstytucję do ręki i jedziemy z konkretami. Mamy dwa wykluczające się przepisy prawne; art. 146 i 133.Owszem z jednej strony Prezydentowi nie przysługują żadne uprawnienia do zawierania i negocjowania umów międzynarodowych ale to właśnie Prezydent jest ostatecznym arbitrem, co do ich obowiązywania. Rada Ministrów nie ma żadnego realnego wpływu na to, czy zawierana przez nią umowa będzie ostatecznie ratyfikowana i tu jej uprawnienia są fikcyjne. Ergo = skuteczność polityki zagranicznej prowadzonej przez rząd polega w dużej mierze na współpracy z Prezydentem, ale na Boga, konstytucja nie stanowi jak napisałeś: "prezydent powinien reprezentować politykę zagraniczną rządu" Trzeba czytać trochę ze zrozumieniem. Bo w jakimś kościele Ci dzwonią, ale nie bardzo wiesz w jakim. Co do afer. Nawet nie chce mi się tego komentować określeń typu "mamy Państwo prawa". Może ocenia inni, to co napisałeś.

Moher

Anuluj