UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Nie zgodzę się z tezą red. Derlukiewicza. Jest po wielokroć kłamliwa. Po pierwsze Kaczyński startował z dwudziestoprocentowym poparciem a głos na Komorowskiego deklarowało niemal 3/4 wyborców. Skok poparcia dla Kaczyńskiego jest faktem, takim jak ucieczka wyborców Komorowskiego. Po drugie, Kaczyński przegrał i z tego jednak wysuwać można wniosek, którego zabrakło; mamy wyższą frekwencję niż w wyborach 2005,a niższy wynik Kaczyńskiego. PiS raczej się powinien martwić wobec tego odpływem wyborców, którzy dali zwycięstwo jego bratu 5 lat temu niż gonitwą sondażową. Sprawa trzecia: powódź. Rzekomo sprzyjała kandydatowi PiS. A komu miała sprzyjać? Działania rządu, który legitymizował kampanię Komorowskiego, były, co tu dużo gadać, chaotyczne. To rząd Tuska, szukając oszczędności wyrzucił do kosza pakiet ustaw powodziowych Gęsickiej, pośrednio przyczyniając się do rozmiarów klęski żywiołowej. Sprawa ostatnia: dlaczego red. Derlukiewicz nie zająknie się o nieukrywanym wsparciu innych niż TVP telewizji ("tam, gdzie mamy przyjaciół"), nie wspomni o działaniach niezależnych (sic!) sądów, włączonych brutalnie w kampanię ("póki jest rozgrzany"), nie wspomni o stacjach radiowych i najpoczytniejszej gazecie codziennej, której nazwy nie wymienię. Wszak biuro oficjalne kandydata Komorowskiego mieściło się w mieszkaniu prywatnym jednej z redaktorek tej gazety. Summa summarum - kandydat PO roztrwonił dużo większy potencjał niż Kaczyński dzięki swojej nonszalancji i indolencji.

Moher

Anuluj