UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu ale w innym kontekście - musiałam się podpisać "świadek", bo nie ma formy żeńskiej. I to jest właśnie przykład dyskryminacji językowej kobiet. Np. w języku niemieckim sprawa jest dość prosta gdyż formę ż. tworzy się za pomocą przyrostka -in, np. Arzt → Ärztin – lekarz/lekarka, Minister → Ministerin – minister/pani minister. I takie formy (w przeciwieństwie do języka polskiego) nie mają odcienia mowy potocznej. Co charakterystyczne, im niższa ranga zawodu, stanowiska tym łatwiej się przyjmuje żeńską formę, zaś gdy chodzi o wysokie urzędy jest już gorzej. U nas jeszcze długo nie przyjmie się, dyrektorka, ministerka czy ministra, bo śmiesznie albo niepoważnie, pospolicie itd. ale np. sprzątaczka - pasuje, jak szczota do ręki, prawda?

am

Anuluj