UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Przecież Elblążanka to jakis tatulek, który jest cudny tylko na papierze i z daleka, bo jak trzeba przebrać, umyć nakarmić, nie spać w nocy to juz go nie ma bo za cięzko. A jeszcze na to wszystko dac kasę. Selma popieram cię w 100%. Mam dwuletnie dziecko i wydatki 250 zł to normalny tygodniowy-( nawet nie, nie liczę mięsa wędlin pieczywa) wydatek w sklepie. Pieluchy, mleko, jogurty, serki, soczki, owoce (to kolosalne wydatki) Nie liczę już ubranek, bucików, z których maluch wyrasta w tempie ekspresowym a są droższe od ubrań dla dorosłych, opłat za przedszkole, żłobek, lekarstwa, szczepienia, prywatne wizyty lekarskie, rehabilitację. Ozabawkach juz nie wspomnę. Więc Elblążanko (pusty facecie) ruszaj do sklepu i choć raz zrób zakupy dla swojego dziecka a nie teoretyzuj- twój browarek, papieroski, wódeczka i kasa wydawan na lans przed małolatami i tak są o wiele bardziej kosztowne. Zamiast robić z siebie idiotów przed sądem i całym miastem- pokażcie jak bardzo kochacie swoje dzieci- odwiedzajcie je i płaćcie na nie.

matka Polska

Anuluj