UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

W uzupełnieniu. Książkę cytowana powyżej kupiłem w okresie trwania stanu wojennego. Do dziś nie rozumiem jak ówczesna władza mogła przeoczyć książkę, która wprost mówiła o bandytyzmie Rosjan. Choć należy przyznać, że autor pisząc o gwałtach na kobietach, a tyczyło to się okresu luty- kwiecień, gdy w mieście był tylko garnizon radziecki, dyplomatycznie określił, że " nie było dnia aby bandy pijanych i rozwydrzonych żołdaków nie zgwałciły jakiejś kobiety" Nie mówił wprost jednak przesłanie jest nad wyraz czytelne. Wyraźnie podkreśla, że aż do wiosny Rosjanie nie dopuszczali do Elbląga przedstawicieli władz polskich. Ci co nie zginęli na Gustloffie, a nie udało im się uciec na mierzeję po zamarzniętym Zalewie Wiślanym( bombardowanym przez lotnictwo Radzieckie) w większości zakończyli swoje życie w Elblągu już po wyzwoleniu.

Henryczekr

Anuluj