UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

HAHAHA jak to czytam to mi się przypominają czasy kiedy ja trenowałem "Ręczną". Rozgrywało się wiele meczy i sędziów w zasadzie się nie pamięta, oprócz jedynego duetu który zapamiętałem : Mikosz i Strzała. Ta para sędziowska potrafiła w Gdańsku dla swoich zawodników robić cuda :). Gdańsk u nas przegrywał i to bez wielkiego wysiłku z naszej strony, gorzej było w Gdańsku. Tam dzięki tej parze sędziowskiej chłopaki wygrywali. Szkoda, że wtedy nie były tak łatwo dostępne kamery, byłby to świetny dowód dla odpowiednich służb. Pamiętam jak raz się umówiliśmy, że nie będziemy dyskutować z sędziami jak ci będą dyktować błędne decyzje, po prostu po takiej decyzji okładaliśmy piłkę na ziemi i bez słowa wracaliśmy do obrony (potrafili gwizdać spalony jak zawodnik odbijał się z siódmego lub ósmego metra). wygraliśmy wtedy bodajże jedna bramką i po meczu jeden z nas podszedł do sędziów i powiedział: "I co z sędziami nie da sie wygrać co?" Pozdrawiam wszystkich co pamiętają ten numer.

Znający temat

Anuluj