UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Mieszkam tu. Nie ma co rozpaczać nad piaskownicą i smutnym pseudo-trawnikiem. W piaskownicy częściej lądowały puszki po piwie i łupinki po słoneczniku niż dziecięce wiaderko do piasku z łopatką. "Trawnik" i tak okupowały samochody, więc średnio można było nim wzrok nasycić. .. Miłościwie pominę, że ów trawa stanowiła "wybieg" dla blokowych "pupilków", bo ich właścicielom nie chciało się chyba wychodzić na dłuższe spacery. .. Kłopot jest w czym innym. Po pierwsze- brak przejścia "pod" Izbą Skarbową. Podobno kiedyś było ale teraz to się nazywa garaż. .. A ty szary człowieku chodź sobie naokoło jak Cię nie stać na lepsze mieszkanie. .. Czy w naszym kraju MUSI wydarzyć się jakaś tragedia by dopiero wówczas zacząć MYŚLEĆ?? Piszecie o piaskownicy. Pal licho tą zasyfioną sprzed tego domu! Niech dzieciaki idą do innej! Tylko, ze niech ta droga będzie w miarę bezpieczna. A tu wystarczy chwilka nieuwagi, by dzieciak wpadł pod autobus czy tramwaj. Przy odrobinie szczęścia mógłby zaliczyć oba pojazdy. Szkoda tylko, ze to nie gra komputerowa, i tu nie ma kolejnych żyć.
Anouk