UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Jak byłem w dzieciństwie skarbnikiem szkolnej kasy oszczędnościowej (SKO ), to największe i regularne wpłaty miał chłopak, który był synem największego alkoholika. Co się tata napił, to dawał synowi 5 zł i ten rósł na klasowego krezusa finansowego. To były dziwne czasy - RomanN.


Anuluj