UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
orka2, - piszesz:- "...a nie tylko ze swojego - jak się wydaje - pozbawionego trosk piedestału". I dobrze, że się zastrzegasz pisząc - "jak się wydaje". Takich trosk jak ja mam, to rzadko kto je ma. Od ponad 30 lat czuwam przy nieuleczalnie chorej żonie. Nocne wstawanie matki do swego dziecka, to pryszcz przy moim conocnym czuwaniu, odsysaniu flegmy, zmianach pampersa, przekładaniu a boku na bok, układaniu z powrotem na wznak etc. A przy tym znajduję czas na czytanie żonie wierszy, które piszę dla Niej, czytam Jej ulubione czasopisma.Słuchamy muzyki. Robię wszystko, ona jest moim całym życiem. To tyle mojego "pozbawionego trosk piedestału". A pozostałą Twoją wypowiedź pozostawiam już bez komentarza, bo to tylko masło maślana. Temat artykułu dotyczy rodziny i tam w tekście przejawia się i matka i tato i dziadek - słowem rodzina. Chodziło jedynie o niefortunny tytuł tego artykułu.A snucie wątku patologii z powodzeniem można rozszerzyć na edukację, na zdrowie, na kulturę w rodzinie. Ale to wykracza ramy tego forum. Pozdrawiam
egzegeta