UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

To była mordownia! Tam się nawet kaszanką rzucali, a pewnego razu w bójce zabili gościa! Jak się tam wchodziło, to od wejścia trzeba było iść chyłkiem, ponieważ ciągle kufle i butelki latały! A "Społemowskie" barmanki też ciągle były na cyku. Hasłem tam było: "lichy za szprychy, pierd.ła za koła", "chluśniem, bo uśniem", "pierdy..niem, bo odwykniem". Śmierdziało tam nieprzeciętnie, ale "starzy bywalcy" ten smród uwielbiali, tak zwanej zapleśniałej szmaty. Jeden plus był tego lokalu - milicja miała zawsze wszystkich meneli z tej dzielnicy pod ręką i uchwytnych!

FranekMaczałka

Anuluj