UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
No i mamy skutek pożaru. System ppoż. zraszaczy itp. nir był połączony w żaden sposób że Strażą Pożarną. Dwuch ochroniarzy emerytów, po 12 h służba, zmęczeni, zanim doczłapał jeden, po przebudzeniu się, na miejsce pożaru to już Sue pewnie porządnie hajcowało. Brak łączności radiowej pomiędzy pracownikami ochrony, a dyrekcja, kierownictwem. Ot i skutek, sortownia spłonęła, przez podstawie zaniedbania, których na takich obiektach nie powinno być. Na takim rozległym obiekcie powinno być minimum 4 ochroniarzy, mający między sobą łączność przez krótkofalówki i z dyrekcją firmy. I wyszły oszczędności pseudo firmy ochroniarskiej, która zmieniła nazwę, wiadomo o co chodzi.
Kalafior z masłem