UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
w 1996 roku pani B. z Lublina postanowiła kupić 50-metrowy lokal, zaciągnęła kredyt i zapłaciła pełną kwotę, a następnie się w nim zameldowała. Jednak deweloper zwlekał ze sporządzeniem umowy przeniesienia prawa własności na panią B. i dowiedziała się, że spółka jest zadłużona i podlega egzekucji. Właścicielka wytoczyła sprawę sądową o zobowiązanie do zawarcia notarialnego aktu przeniesienia na nią własności lokalu. W 2011 roku zapadł wyrok, który zobowiązał spółkę do przeniesienia na panią B. własności lokalu w terminie 7 dni. Gdy kobieta udała się z prawomocnym wyrokiem do notariusza, tam usłyszała, że powierzchnia jej mieszkania w księgach wieczystych jest inna i wynosi nie 57,91 m kw. , jak było napisane w wyroku, ale 57,94 m kw - 3cm różnicy i nie można podpisać aktu notarialnego. Gdy spółka została rozwiązana, cały jej majątek przejął Skarb Państwa. Tym samym, wraz z początkiem 2016 roku, UM Lublin został nowym właścicielem mieszkania pani B. i 3cm nie były już problemem Natomiast kobieta stanęła przed trudnym wyborem: albo będzie wynajmować własne mieszkanie od miasta, albo będzie musiała się wyprowadzić. W 2024 podpisała zatem umowę najmu mieszkania, za które w całości zapłaciła. Pani B. mieszka 25 lat w tym mieszkaniu i nie jest jego właścicielką ! Żeby było śmieszniej kobiecie zaproponowano sprzedaż jej własnego mieszkania z bonifikatą !
cyrk