UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie jestem licencjonowanym krytykiem teatralnym ale w ostatnich latach widziałem prawie wszystkie znaczące spektakle w Olsztynie i Warszawie. Te lekkie i te więcej ważące. Pozwolę sobie stwierdzić, że reżyserka jest ( delikatnie mówiąc ) na początku drogi twórczej. Spektakl słaby. Obsada nietrafiona (np. Lucynda, jedna z Muz byłaby wiarygodniejsze, oczywiście nie Terpsyhora). Hrabia Faworski zagrany z obrzydliwą przesadą ( zajmowałem miejsce w 1.rzędzie, było niesmacznie). Pan Ostaszkiewicz, grający Skarbnika, kolejny raz popisuje się donośnym głosem "drąc"się bez sensu. Jego rola kompletnie bez sensu. Nie wiem czy to było zamierzone ( sytuacja majątkowa młodego arystokraty), czy brak profesjonalizmu, ale Hrabia Adam miał dziurę w lewym oxfordzie. Czy ktoś się zajmuje kostiumami ? I jeszcze jedno, wystarczyło aby Poufalski miał koszulę z długim rękawem a nie byłoby widać jego ( aktora, p. Ostrowskiego) tatuaży które burzyły konwencję spektaklu. Nie wspomnę o jego bezsensownych tonacjach głosu. W dzisiejszych czasach powinniśmy chronić teatr jako ostatni bastion kultury nie tylko w klasycznym repertuarze ( Hemar) przed bylejakością, zaniżaniem poziomu jej. Świetna rola Ciotki, p. M.Jakubiec. P. s. W żadnym teatrze przed spektaklem, oprócz Elbląga, nie słyszałem peanów na cześć przybyłych lub nie, lokalnych dygnitarzy i sponsorów.
Del