UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Hmm, może i jest życzliwa, ale ja zapamiętam ją ze szpitala na komeńskiego, gdzie trafiła moja mama z zapaleniem otrzewnej, będąc pod opieką CZTERECH poradni na NFZ, po kilku wizytach PRYWATNYCH m, in. u ortopedy oraz dwa czy też trzy dni wcześniej u znanego w Elblągu gastrologa który ponieważ jechał na narty, przepisał mamie m. in. Colon C i zaprosił na kolejną prywatną wizytę po jego urlopie. Diagnoza straszna - RAK JAJNIKA. Oczywiście czyja wina, że już w takim stadium mamy i nasza czyli rodziny bo przecież chyba widzieliśmy, że mama ma coraz większy brzuch. Owszem widzieliśmy ale skoro ginekolog w ramach NFZ nic nie widział, pan Gastrolog PRYWATNIE na kilka dni przed nic nie widział, no tak to zostaje wina rodziny. A do tego mama trafia pod opiekę pani doktor Miłosz, która jej mówi że to nawet nie kwestia miesięcy, że u niej w rodzinie było kilka zgonów w krótkim czasie po diagnozie. Lekarz to nie Bóg, i pokora jest dobra w każdym zawodzie. Może nie czas na takie żale, tym bardziej że minęło osiem lat i pada nazwisko tylko pani doktor, chociaż mam ochotę podać jeszcze dwa nazwiska panów którzy przyjmują prywatnie - gastrologa i ortopedy, czy nasze życie jest tak mało warte, że aby tylko następny pacjent i aby zapłacił, bo wycieczka czeka. Mimo wszystko dobrego zdrowia życzę, bo pewne jest to że wszyscy umrzemy, ale dopóki jest nadzieja, nie można jej w tak brutalny sposób gasić.