UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Coś w tej historii śmierdzi na kilometr. Nikt nie dobijałby się do pokoju matki i dziecka, tylko obsługa przycięła Pana z torbą wchodzącego do pokoju. Mógł zaczekać jak dżentelmen przed wejściem, nikt by go nie ruszył, nikt nie taranowałby drzwi, grzecznie by wytłumaczył cokolwiek żona przebiera dziecko. Żona karmi piersią.